100 stron / 100 pages

(ENG.below) W moim notatniku, w którym przygotowuję teksty na bloga, stuknęło właśnie 100 stron. Myślę, że można by to jakoś poświętować J 100 stron zmagań, kilkadziesiąt dni cięższych, lżejszych i jeszcze cięższych. Aktualnie jest druga w nocy, a ja się właśnie obudziłam – i piszę.

Strasznie jestem ciekawa, czy któryś z tekstów wyjątkowo zapadł Ci w pamięć. Mnie najtrudniej pisało się chyba „O miłości i manii”; musiałam wracać do pokładów żalu, wstydu i winy. Jak ci się czyta moją historię? Jeśli masz ochotę mi napisać – dorota@baika.org Taki mail, nawet krótki, będzie dla mnie dużym prezentem, podobnie jak komentarz!

Nocne wybudzenia zwykle poprzedzają poważniejszy epizod. Marynarze na moim statku wewnętrznym już przygotowani na sztorm. W którą stronę tym razem nas rzuci? Na mieliznę depresji czy raczej dzikie wyspy manii? A może po prostu zsunę się pod wodę, tracąc kontakt z rzeczywistością, w objęcia psychotycznych syren i trytonów? To się okaże rano.

Moja dawna psychiatrka twierdziła, że nikomu nie ufam. W wyniku różnych zdarzeń, mniej lub bardziej przemocowych i poniżających, a i specyficznych metod wychowawczych; klasyk. Teraz mam przed sobą kogoś, kto jest ze mną na dobre i na złe. Nie przeklina mnie, lecz kocha. Choć jest mną zmęczony, jest też ciekawy mnie. To doświadczenie akceptacji w całości jest tak obce mojemu wewnętrznemu systemowi, że czasem nie wiem, co z nim zrobić. Niby otwieram serce, ale zostawiam sobie maciupkie wyjście awaryjne. Tak, żeby móc zniknąć, zanim moje serce się wykrwawi z bólu.

A czy i ty chronisz swoje serce przed złamaniem? Jeśli tak, jak to robisz? Kochasz na pół gwizdka, udajesz, że kochasz, nie okazujesz miłości, nie przyjmujesz jej?…Ja tkwię w przekonaniu, że mój cudowny mąż byłby szczęśliwszy z osobą „normalną” – lecz on uparcie stawia na mnie! – co poddaje pod wątpliwość jego własne zdrowie psychiczne and I am serious.

No cóż. Co dwóch wariatów to nie jeden.

In my notebook, where I prepare texts for the blog, I have just reached 100 pages. I think that it could somehow be celebrated ☺100 pages of struggle, several dozen days heavier, lighter and even heavier. Currently, it is two in the morning, and I just woke up – and I write.

I am really curious if any of the texts have been especially memorable to you. I think the most difficult part was „About love and mania”; I had to return to the layers of regret, shame and guilt. How do you read my story? If you want to write me – dorota@baika.org Such a mail, even a short one, will be a big gift for me, just like a comment!

Nighttime awakenings usually precede a more serious episode. Sailors on my inner ship are already prepared for a storm. Which way is it going to throw us this time? On the shoal of depression or rather wild mania islands? Or maybe I’ll just slide under water, losing contact with reality, into the arms of psychotic sirens and tritons? It will turn out in the morning.

My former psychiatrist claimed I do not trust anyone. As a result of various events, more or less violent and degrading, and specific educational methods; classic. Now I have someone in front of me who is there for good and for bad. He does not curse me, but loves me. Although he is tired of me, he is also curious. This experience of acceptance in its entirety is so foreign to my internal system that sometimes I do not know what to do with it. I am trying to open my heart, but leave me a tiny emergency exit. Yes, to be able to disappear before my heart bleeds out of pain.

Do you also protect your heart from breaking? If so, how do you do it? Do you love half the whistle, pretend to love, not show love, do not accept it? … I am convinced that my wonderful husband would be happier with a „normal” person – but he insists on me! – which challenges his own mental health and I am serious.

Well. Two mad people are better than one?…

2 odpowiedzi do “100 stron / 100 pages”

  1. Czytam z poruszeniem Twoje teksty…. Głęboko mnie dotykają i poruszają. Nie wiem też, co mogę na nie odpisać…. Brak mi czasem słów. Mimo, że nie jestem w stanie ogarnąć tego, co przeżywasz, wysyłam <3 I milczenie………. Chciałabym wiedzieć, co mogę zrobić, aby sprawić Twój dzień choć minimalnie lżejszym i spokojniejszym* Tulę ciepło***

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.