Starwars, zło i kły / Starwars, evil and fangs

(ENG.below) Usiłując napisać coś mądrego, obejrzałam zamiast tego ostatnie „Gwiezdne wojny”. Wiem, że to film głównie dla dwunastolatków, ale dwunastolatka we mnie bardzo go przeżywa; wzrusza się, cieszy i odczuwa wielką satysfakcję, gdy zło NIE zwycięża.

Tak bardzo bym chciała, by zło nie zwyciężało.

Zapytałam ostatnio męża, czy wierzy, że istnieje zło samo w sobie. Poprosił mnie o inny zestaw pytań. A ty wierzysz? Czy może zło dzieje się tylko między ludźmi? A może istnieje tylko wtedy, gdy jest intencjonalne?

Stefan jak gdyby nigdy nic biega z pluszową świnką w pyszczku.

To ja to pytanie tylko tak zostawię.

***

Na dobranoc choroba zafundowała mi halucynacje. Niestety nie dotyczyły tego, że jestem rycerką Jedi. Byłam pewna, że zmienia mi się twarz i rosną kły, nie mogłam zasnąć, sprawdzając co chwilę, o ile wydłużyły się zęby. Było w tym coś dziecięcego, nie – dziecinnego, coś z dziecięcej wyobraźni, pobrzmiewającej daleko wspomnieniami zabaw na niby.

Niestety halucynacje nie są na niby; chory – ja – przeżywam je jak prawdziwe doznania.

Dziś na wszelki wypadek sprawdzam długość kłów w lustrze.

Trying to write something wise today, I watched the last „Star Wars” instead. I know it’s a movie mainly for twelve-year-olds, but the twelve-year-old in me is very much in it; she is moved, happy and feels great satisfaction when evil does NOT prevail.

I would like so much that evil does not prevail.

Recently, I asked my husband if he believes that there is evil in itself. He asked me for a different set of questions. Do you believe? Can evil only happen between people? Or maybe it exists only if it is intentional?

Stefan as if nothing happened is running around with his plush pig.

I’ll just leave this question here.

***

For a goodnight, sickness gave me hallucinations. Unfortunately, they were not about being a Jedi knight. I was sure that my face was changing and my fangs were growing, I could not fall asleep, checking every now and then how long my teeth had changed. There was something childish, not infantile about it, something of a child’s imagination, reverberating with memories of play.

Unfortunately, hallucinations are not „designed” to feel like a play; sick people – I among them – go through them as through a real experience.

Today, just in case, I check the length of my teeth in the mirror.

Just in case.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.