To jest naturalne, że jest Pani smutna / It is natural to be sad

(ENG.below)  Mój miesiąc (a ściślej: tydzień) miodowy trwa w najlepsze. Pisałam już o tym, co to oznacza: czuję się „normalnie” (czytaj: spokój, radość, pozytywne myślenie, jako takie zadowolenie z siebie, bycie w kontakcie…swoją drogą, czy to dobra definicja normalności?…), myślę sobie: do bani te leki, po co mi one, skoro czuję się „normalnie”?; mogłabym nawet iść do pracy albo jechać na wyprawę. Ha, i tu cię mamy.

Takie myśli sugerują, że nie jest do końca normalnie. Normalność nie kreuje wielkich planów, bazując na 5 dniach dobrego samopoczucia tonącego w morzu depresyjnych, psychotycznych i maniakalnych dni. Normalność, śmiem twierdzić, jest świadoma – w moim przypadku tego, że dobrostan, tak jak i złostan, mijają; że mogłabym zacząć pracę po to, by wkrótce nie mieć siły wyjść z domu i ją porzucić; że na wyprawie fizycznie nie dam rady z moją 25-kilogramową nadwagą; że jutro mogę się obudzić w zupełnie innym emocjonalnym mikrokosmosie rozpaczy lub euforii.

„To jest naturalne, że jest Pani smutna” – rzecze mój psychiatra. „To są smutne okoliczności. Proszę nad sobą płakać, jeśli chce się Pani płakać.”

Odezwa do złych dni: nie będę was wypatrywać. Nie chcę się was bać. Nie uśmiecha mi się w was tonąć. Rozumiem, że mój pokój gościnny musi być naprawdę duży, by was pomieścić.

My month (or more strictly: the week) of honeymoon in its best. I have already written about what it means: I feel „normal” (read: calmness, joy, positive thinking, self-satisfaction, being in touch with others … by the way, is it a good definition of normality? …), I’m thinking: fuck these drugs, why do I need them if I feel „normal” ? ; I could even go to work or go on an expedition. Ha, got ya!

Such thoughts suggest that it is not completely normal. Normality does not create great plans, based on 5 days of well-being sinking in a sea of ​​depressive, psychotic and manic time. Normality, I dare say, is aware – in my case of the fact that well-being, just like the „badbeing”, pass; that I could start work but soon I would not have the strength to leave the house and I would give it up; that I will not be able to physically overcome my 25 kilo overweight, hiking on a desert; that tomorrow I can wake up in a completely different emotional microcosm of despair or euphoria.

„It is natural that you are sad,” said my psychiatrist. „These are sad circumstances. Please, cry over yourself if you want to cry. ”

An appeal to bad days: I will not anxiously expect you. I do not want to be afraid of you. I’m not smiling at the thought of drowning in you. I understand that my guest room must be really big to accommodate you.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.