A po nocy przychodzi dzień / After the night comes a day

(ENG.below) „A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój…“

Taaaak…

A potem znów noc, i znów burza. I tak bez wytchnienia.

W tym tygodniu zdołałam wypływać 5,5km. Gdy chodzę na basen codziennie, mimo mojego wielkiego brzucha mam poczucie spójności, zwartości ciała. Czuję siebie mocniej. Depresji nie przeszkadza to niestety w niczym.

Po popołudniowej drzemce obudziłam się zdefragmentaryzowana. Mam na myśli taki stan: nie wiem, czego potrzebuję, czuję się zagubiona, wszystko wydaje się ogromnym wyzwaniem; chcę schować się znów pod kołdrę i spędzić tam 1000 lat. Zmuszam się do czytania (pasjonująca książka Krakauera o mormonach), bo nagle skupienie na czyimś tekście zaczęło być – znowu – obarczone wysiłkiem. To tak, jakby ktoś, podczas gdy spałaś/eś, podniósł wszystkie progi w twoim mieszkaniu, i znów musisz uczyć się poruszać w tej zmienionej przestrzeni; wszystkie czynności „kosztują wejściówkę“.

Tymczasem – jestem nr 1 na liście rezerwowej do Ośrodka Interwencji Kryzysowej.

Ciekawe jak poradzą sobie z informacją, że w przyszłym tygodniu znikam na 4 dni do Włoch.

I jak ja sama poradzę sobie z tym faktem.

„And after the night comes the day, and after the storm comes peace …”

Yeeeeaaah…

And then again night, and again storm. And so without a break.

This week I managed to swim 5.5 km. When I go to the pool every day, despite my big belly, I have a sense of cohesion, body cohesion and strength. I feel myself stronger. Depression does not bother, unfortunately.

After an afternoon nap I woke up defragmented. I mean such a state: I do not know what I need, I feel lost, everything seems to be a huge challenge; I want to hide again under the covers and spend 1000 years there. I am forcing myself to read (Krakauer’s fascinating book on the Mormons), because suddenly the focus on someone’s text began to be – again – burdened with effort. It is as if someone, while you slept, raised all the thresholds in your apartment, and again you must learn to move in this changed space; all activities „cost the entry ticket”.

Meanwhile – I am No. 1 on the reserve list to the Crisis Intervention Center.

I wonder how they can deal with the information that next week I will disappear to Italy for four days.

And how I can deal with this fact myself.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.