Aztecki nokaut / An Aztec knockout

(ENG.below the image) Dziś będzie lekko i przyjemnie z okazji czterechsetnej strony moich blogowych notatek. Patrzę na trzycyfrowy numerek u dołu strony i myślę sobie: to już naprawdę kupa chorych myśli! Gdzie to wszystko się mieści?…

Mój dzielny psychiatra nie poddaje się i zaordynował wczoraj nowe lekarstwo, Clopixol. To lek funkcjonujący na rynku od kilkudziesięciu lat; aż dziw bierze, że jeszcze nie miałam przyjemności go poznać.  Pełna nazwa tego leku brzmi jak miano jakiegoś azteckiego władcy – Clopixol Zuclopenthixolum. Zdecydowanie mi się podoba. Nokaut od Azteka? Proszę bardzo. Zaczęłam też brać profilaktycznie Zyprexę, w wyniku czego w ciągu dnia mam zjazdy senno-energetyczne. Ale nie mam symptomów. Naturalnie, wolę być przez jakiś czas zombie niż przerażonym zwierzątkiem z wielkimi oczami.

Czytałam wczoraj interesujący wywiad dotyczący powrotu do stosowania psychodelików w terapii chorób psychicznych. Gdy już wstępowała we mnie nowa nadzieja, doczytałam, że w przypadku schizofrenii i dwubiegunówki efekty są odwrotne, i terapii tej w tych schorzeniach stanowczo się NIE stosuje. Dobrze wiedzieć. Ech…
Z okazji pisanie czterechsetnej strony pomyślałam sobie, że podzielę się wielce ogrzewającymi słowami, jakie dostałam ostatnio w mailach. Trochę nieśmiało („bądź skromna! nie wychylaj się! nie chwal się!”), lecz…dlaczego miałabym się dzielić wyłącznie tym, co nie działa?…Więc dziś – słowa kocyki.

Kochana, co ja Ci mogę napisać? Że dmucham Ci z miłością pod skrzydła, aby nie opadały, abyś miała siłę przeżywać to życie
godzina po godzinie, takie jak ono jest i żeby dobre chwile trwały jak
najdłużej, zamieniając się w godziny, dni, tygodnie, abyś mogła nabrać wtedy siły żeby zmierzyć się z kolejną przeszkodą.

Dziękuję Tobie za głębokie słowa, które nie raz docierały do zakamarków
mojej duszy, Dziękuję za inspirujące obrazy i chwile zadumy nad życiem, światem, codziennością. Dziękuję, bo obcowanie z Twoją twórczością wszelaką czyni mnie lepszym człowiekiem i psychologiem.

Chciałam Ci powiedzieć DZIĘKUJĘ, że dajesz mi to miejsce, które traktuję jak taką chwilę dla mnie. Czytanie postu to mój czas na zaopiekowanie się sobą, gdzie to, że ktoś pisze całą prawdę o sobie skłania mnie do zauważania prawdy o mnie samej.

Ogrzana ciepłymi słowami i wdzięczna kobietom, które do mnie napisały, idę zażyć 5mg Zyprexy.

Today it will be light and pleasant, because we are celebrating the 400th page of my blog notes. I look at the three-digit number at the bottom of the page and think to myself: it’s really a bunch of sick thoughts! Where do I keep them all? …

My brave psychiatrist doesn’t give up; he ordered a new medication yesterday, Clopixol. It is a drug that has been on the market for several decades; it is a wonder that I haven’t had the pleasure to meet it yet. The full name of this drug sounds like the name of some Aztec ruler – Clopixol Zuclopenthixolum. I definitely like it. A knockout from Aztec? Fine with me! I also started taking Zyprexa as a preventive measure, and as a result I have sleepy and low energy phases during the day. But I have no symptoms. Naturally, I prefer to be a zombie for some time than a little scared animal with large eyes.

I read an interesting interview yesterday about the return to the use of psychedelics in the therapy of mental illnesses. When I’ve just begun to hope, I read that in the case of schizophrenia and bipolar disorder, the effects are opposite, and this therapy is definitely NOT used in these diseases. Great. Good to know.

On the occasion of writing the 400th page, I thought that I would share the warming words I received recently in emails. I’m a little shy („Be modest! Don’t brag! Be humble!”), but … why should I share only what doesn’t work? … So today – the words-blankets.

Dear, what can I write? That I blow lots of love under your wings so that you don’t fall, that you have the strength to live this life hour by hour, just like it is and that good moments last the longest, turning into hours, days, weeks so you can be able to face another obstacle.

Thank you for the deep words that have often reached my soul, Thank you for inspiring images and moments of reflection on life, the world,
everyday. Thank you, because following all your creativity makes me a better person and psychologist.

I wanted to tell you THANK YOU for giving me this place that I treat as a moment just for me. Reading a post is my time to take care of myself, where someone writes the whole truth about themselves makes me notice the truth about myself.

Warmed up by warm words and grateful to the women who wrote to me, I’m going to take 5mg of Zyprexa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.