Bajkoterapia / Fairy-therapeutic-tales

(ENG.below) Są takie dni, kiedy się poddaję, załamuję, nie daję rady już nic więcej, niczego. Psychicznie chora, do tego zawirusowana w kierunku „osłabienia powirusowego“, z fatalnymi wynikami wskaźników wątrobowych, pytam lekarkę, czy w jakimś zakresie może mi przynieść ulgę.

Nie może.

Czuję się pokonana. Chcę płakać, walić głową w ścianę, jeść gruz.

Nagle mnie olśniewa:

Jak długo myślę o sobie w kategoriach wojowniczki, takie zdarzenia będą mnie łamać. Bezradność w obliczu choroby. To, że trzeba czekać, że na nic nie ma się wpływu ani siły – to największy lęk wojowniczki.

Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy zmienię perspektywę.

Zamiast wojowniczki mogę się czuć…gąsienicą. Serio.

Razem z mężem opowiadamy sobie bajki, już o tym wspominałam. Jedną z powracających postaci jest Gąsienica Matylda, której ulubionym przedmiotem jest sztuczna szczęka, jaką zakłada, by uśmiechać się do wszystkich pełną gębą. Czy Matylda jest wojowniczką? Nie, choć działa w lokalnej Ochotniczej Straży Pożarnej i często przejawia inicjatywę.

Być jak gąsienica – moje nowe motto. No chyba, że chcę być Panem Kawką, któremu co jakiś czas wypadają wszystkie pióra, a Myszki i Jeże szyją mu specjalny overall, by mniej się musiał wstydzić.

Bajki jak balsam.

There are days when I give up, I break down, I can do nothing more, nothing. Mentally ill, infected in the direction of „post-viral weakness”, with grave results of liver parameters, I ask the doctor if she can give me some relief.

She can not.

I feel defeated. I want to cry, banging my head against the wall, eating rubble.

Suddenly, I am dazed:

As long as I think about myself in terms of a warrior, such events will break me. Helplessness in the face of illness. The feeling of having no return, no influence or force is the greatest fear of the warrior.

The situation changes dramatically when I change perspective.

Instead of a warrior, I can feel … a caterpillar. Seriously.

Together with my husband, we tell goodnight stories to each other, I’ve already mentioned it. One of the recurring characters is Matilda the Caterpillar, whose favorite object is the artificial jaw, which she puts on to smile at everyone with her mouth full. Is Matilda a warrior? No, although she works in the local Volunteer Fire Brigade and often shows initiative.

Be like a caterpillar – my new motto. Well, unless I want to be Mr. Jackdaw, who every now and then falls out all the feathers, and Mice and Hedgehogs make him a special overall, so that he’s less ashamed.

Fairy tales like a cure.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.