Barwy sufitu / The colors of a ceiling

(ENG.below) 5 kaw, 2 redbulle, 2 prysznice, z trudem weszłam po schodach na pierwsze piętro. Wolałabym przekonać się, że Klozapina działa jakimś innym sposobem niż wystawieniem się na jej skutki uboczne. Z dobrych wiadomości: nie podwyższamy dawki. Z jeszcze lepszych: jeśli nie przestanę być tak horrendalnie słaba, a moje mięśnie nie przestaną boleć, zmniejszymy dawkę do wysokości jak sprzed tygodnia. To rozumiem!

„Przygoda z Klozapiną“ to kolejne ćwiczenie z kategorii „z pokorą znosimy to, co się nam przydarza“. Nie przepadam za pokorą, ale za frustracją jeszcze bardziej. Sączę więc kolejnego redbulla, by mieć siłę napisać ten tekst. Alternatywą jest leżenie w łóżku i analiza sufitu.

Jeszcze tylko kilka dni, byle do pobrania krwi…

Czasem rozweselam się we takich chwilach wymyślaniem alternatywnych tytułów szkoleń, które aktualnie mogłabym prowadzić:

Przejebane czy absolutnie przejebane? Jak odróżnić to, na co nie masz wpływu od tego, na co jeszcze bardziej nie masz wpływu.

Sekretne życie roślin: pozycja horyzontalna a barwy sufitu.

Życie seksualne dzikich: wahania libido w chorobie dwubiegunowej.

Uwolnij swój głos: jak odróżniać halucynacje dźwiękowe od prawdziwych odgłosów.

Moje życie, moja mandala: krótki kurs niszczenia mandali.

Hahaha.

Wiesz, humor pomaga. Troszkę. Nabieram dystansu i robię sobie jaja, co uzmysławia mi, że nie wszystko straciłam.

5 coffees, 2 redbulls, 2 showers, I barely climbed the stairs to the first floor. I would rather see that Clozapine works by some other means than by exposure to its side effects. Good news: we do not increase the dose anymore. Even better ones: if I do not stop being so horrendously weak, and my muscles will not stop hurting, we will reduce the dose to as high as a week ago. Cool!

„Adventure with Clozapine” is another exercise in the category „we endure with humility all what happens to us”. I do not like humility, but I dislike frustration even more. So I’m sipping another redbull to have the power to write this text. An alternative is lying in bed and analyzing the ceiling.

Just a few more days, just to bare it until the next blood test …

Sometimes I am cheered up in such moments by coming up with alternative training titles that I could currently lead:

Overwhelmed or absolutely fucked? How to distinguish what you have no influence on from what you do not have even more influence on.

The secret life of plants: the horizontal position and the colors of the ceiling.

Sexual life of savages: libido fluctuations in bipolar disorder.

Free your voice: how to distinguish sound hallucinations from real sounds.

My life, my mandala: a short course of destroying mandalas.

Hahaha.

You know, humor helps. A bit. I gain distance and I’m making fun of myself, which makes me realize that I did not lose everything in the end.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.