Blizny / Scars

(ENG.below) W chorobie dwubiegunowej obie skrajności, mania i depresja, znajdują się niezwykle blisko siebie. To jak dwie strony tej samej monety, która może błyskawicznie obrócić się w locie; tak przynajmniej jest w moim przypadku. Napieram więc do przodu; śmiejąc się diabolicznie pędzę, galopuję, bo wiem, że tuż za następnym zakrętem może czaić się Depresyjna Biegunica. Już ją przeczuwam. Bezradność, bezsilność, ciemność, opozycja do życia, choć nie do końca umieranie; wegetacja, trwanie, podczas gdy godziny niemiłosiernie powoli kapią z zegara jak u Salvadora Dali.

Szukając źródeł mojego największego lęku, wdrukowanego wskutek traumatycznego zdarzenia sprzed wielu, wielu lat, gdy byłam jeszcze małą dziewczynką, usiłuję być najsilniejszą wersją siebie, bojąc się (paradoksalnie), że jeśli tak nie zafunkcjonuję, spadnę w wielką przepaść bólu i żalu. Wiem jednak, że ta droga nie jest tak prosta, że ból i żal też są jej częścią, że będę musiała zrobić ten przystanek, wyjąc jak ranne zwierzę złapane we wnyki. Choć na razie wolę odgryźć sobie łapę i uciekać dalej. Byle przed siebie, byle daleko od tamtego doświadczenia z przeszłości, którego przecież nie da się odwrócić, odczynić, choć tak bardzo bym chciała odzyskać niewinność.

Tymczasem mogę jedynie zafastrygować okaleczenie i pisać o bliznach.

In bipolar disorder, both extremes, mania and depression, are extremely close together. They are like two sides of the same coin that can instantly rotate in flight; at least that is my case. So I push forward; laughing diabolically, rushing, I gallop, because I know that just behind the next corner there may be a Depressive Pole awaiting. I already sense it. Helplessness, powerlessness, darkness, opposition to life, though not dying completely; vegetation, surviving, while hours mercilessly slowly drip from the clock like on Salvador Dali’s paintings.

Searching for the sources of my greatest fear, imprinted as a result of a traumatic event many years ago when I was a little girl, I am trying to be the strongest version of myself, fearing (paradoxically) that if I do not function like this, I will fall into a great abyss of pain and grief. However, I know that this path is not so simple, that pain and sorrow are also part of it, that I will have to make this stop, howling like a wounded animal caught in snares. Although for now I prefer to bite off my paw and run away. Just move forward, far from that past experience, which, after all, cannot be reversed, undone, though I would like to regain innocence so much.

Meanwhile, I can only baste the mutilation and write about scars.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.