Boginka / Goddess

(ENG.below) Komisja nadal myśli. Być może dostanę odpowiedź jutro. Rozumiem, to bardzo zajęci ludzie – często mają pod opieką kilkudziesięciu pacjentów.

Dobrze widzieć, jak z dnia na dzień pani G. z oddziału mija depresja; w zeszłym tygodniu, gdy się tu pojawiłam, ledwo chodziła, twarz – jak kamienna maska. Dziś już rozmawiała przez telefon, mając na twarzy jakby wspomnienie uśmiechu.

Czas na zajęciach z gliny minął mi błyskawicznie. Ulepiłam prywatną boginkę z wielkimi piersiami i brzuchem; pójdzie do wypału, bo na miejscu mamy piec. Coś tak zmysłowego i wymagającego koncentracji jak „rzeźbienie“ (choć to może za duże słowo na zwyczajne lepienie boginek) uspokaja. Jak większość aktywności w ośrodku.

H. w końcu zdradził mi, w jakiej roli dopadło go wypalenie zawodowe: był (jest?…) diakonem. Prowadził mnóstwo grup, projektów, wydarzeń, spotkań…Od razu zaczęłam się zastanawiać, co robi się w Polsce z wypalonymi zawodowo księżmi. Z tego co widzę, taka kwestia w ogóle nie istnieje w publicznej przestrzeni i dialogu. A przecież ta rola niesie ze sobą mnóstwo zagrożeń związanych z wypaleniem – jak zresztą każda rola pomocowa.

Jutro zajęcia z progresywnej relaksacji mięśni. Nie mogę się doczekać.

The Commission is still thinking. Perhaps I will get an answer tomorrow. I understand, they are very busy people – they often have under their care several dozen patients.

It’s good to see how Mrs. G.’s depression goes away from day to day; last week, when I came here, she barely walked, her face – like a stone mask. Today she was talking on the phone, with a kind of memory of a smile on her face.

Time on clay classes passed quickly. I made a private goddess with big breasts and belly; she will go to firing because we have an oven on site. Something as sensual and demanding as „sculpturing” (though it may be too big a word for simply turning a piece of clay into a goddess) calms me down. As vast majority of the activities in the crisis intervention center.

H. finally told me in what professional role he got a burnout: he was (is? …) a deacon. He led a lot of groups, projects, events, meetings … Immediately I began to wonder what is being done in Poland with professionally burnt-out priests. From what I see, such an issue does not exist at all in public space and dialogue. And yet this role brings with it a lot of risks associated with burnout – as well as any help role.

Tomorrow classes on progressive muscle relaxation. I can not wait.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.