By było lekko / So that it was light

(ENG.below) W ciągu ostatnich kilku dni dostałam kilka sygnałów, z różnych stron bliższych i dalszych, że mojego bloga strasznie ciężko się czyta, bo jest…no właśnie, ciężki. Zastanawiam się nad tym, czy mógłby być lżejszy; zamiast opisywać kolejne porywy mózgu, mogłabym na przykład pisać o tym, co mi się udaje, co mi pomaga, co mi przynosi ulgę. Tylko że wtedy, myślę sobie, zasłaniałabym wdzięczną zasłoną ból, który niesie ze sobą choroba psychiczna. Pod płaszczykiem „sukcesy i nadzieja” chowałabym rozczarowania i rozpacz, jakie niosą ze sobą kolejne epizody. A mam wrażenie, że ja żyję od epizodu do epizodu. Dziergam nieustępliwie życie pomiędzy – pływam, chodzę po górach, piszę, rysuję, wymyślam nowe fryzury, czytam – a co kilka tygodni mocno się przewracam i zbieram co najmniej kilka dni. Czasem muszę zbierać się w klinice.

Jeśli masz jakiś pomysł, jak – nie tracąc esencji przekazu bloga, która jest moją intencją, polegającą na jak najwierniejszym przedstawieniu świata osoby psychicznie chorej – odciążyć moją komunikację i nadać jej bardziej „strawny charakter”, napisz do mnie, proszę, skomentuj, daj znać. A może, co i też się zdarza, jesteś osobą chorą psychicznie i ten obraz, jaki maluję, odpowiada ci, bo wiesz już, że nie jesteś sam/a?…

Dziś wracam do kliniki na co najmniej kolejne 24 godziny obserwacji. Powroty z weekendu w domu są dla mnie trudne, bo jedną nogą czuję się już „w porządku” i mam wrażenie, że szpital nie jest już moim miejscem, a drugą – nie chcę wychodzić za wcześnie, by nie wrócić tam po kilku dniach. Negocjuję więc z sobą, zawieszona pomiędzy światami stabilności i choroby, że jednak dobrze będzie odejść stamtąd z rozsądku, a nie porywu serca. Antydepresanty, które zaczęto mi podawać, nie miały jeszcze szansy zadziałania, bo potrzebują kilka tygodni, by się rozkręcić; epizod, po prostu, jak przyszedł, tak poszedł – jak zwykle…Najprawdopodobniej czeka mnie teraz jakiś nieokreślony czas „zwyczajnego funkcjonowania”.

Do następnego razu.

Over the past few days, I have received several signals from various proximal and distant directions that my blog is extremely difficult to read because it is … well, heavy. I wonder if it could be lighter; instead of describing subsequent brain impulses, I could, for example, write about what I am achieving, what helps me, what brings me relief. But then, I think, would I cover the pain of mental illness with a graceful veil. Under the guise of „success and hope” I would hide the disappointments and despair that subsequent episodes bring. And I have the impression that I live from episode to episode. I tirelessly knit my life between – I swim, walk in the mountains, write, draw, invent new hairstyles, read – and every few weeks I fall down heavily; getting up takes me at least a few days. Sometimes I have to get help in the clinic.

If you have any idea how – without losing the intentional essence of the blog’s message, meaning the most faithful representation of the world of a mentally ill person – „unload” my communication and give it a more „digestible character”, please write to me, please comment, let me know . Or maybe, which also happens, you are a mentally ill person and this image I paint suits you, because you know that you are not alone? …

Today I am coming back to the clinic for at least another 24 hours of observation. Returning from the weekend at home is always difficult for me, because on one hand I feel „okay” and I have the impression that the hospital is no longer my place, and on the other – I do not want to leave too early, so as not to return there after a few days. Thus I am negotiating with myself, suspended between the worlds of stability and disease, that it would be good to leave basing on reason and not on a heartbeat. The antidepressants that I was given had no chance to work yet because they need a few weeks to get started; episode, just how it came, so it went – as usual … I am most likely waiting for some indefinite time of „ordinary functioning”.

Until next time.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.