…chociaż nie znam drogi. / …although I do not know the way.

(ENG.below) Szukałam wczoraj strategii samoochrony. Czegoś, co mnie wyciszy, stanie między mną a moimi rozhuśtanymi emocjami; strażniczki pokoju. Postanowiłam sięgnąć po film, który kiedyś oglądałam w kółko, i przypomniałam sobie znowu, dlaczego: Drużynę Pierścienia. Chociaż znam dialogi na pamięć, a wersja rozszerzona trwa dokładnie 228 minut, oglądając czułam się dokładnie tak, jak chciałam: jakbym wróciła do domu pełnego moich przyjaciół, zwyczajnych, lecz niezwyczajnie dzielnych, nagle wrzuconych w niezwykle trudne okoliczności i robiących wszystko, by spełnić w nich swoją karkołomną misję.

Gandalf przypomniał mi, że każdy z nas wolałby żyć w lepszych, spokojniejszych czasach, lecz jedyne, co nam pozostaje, to decyzja o tym, jak spożytkujemy ten czas, jaki nam dano.

Frodo, malutki i drobny, przypomniał mi o tym, że nawet niewielka i niewiele znacząca istota może mieć wpływ na losy świata. Że bohater nie musi mieć mięśni Stallone’a ani intelektu Sherlocka Holmesa, a poświęcenie i dzielność to coś więcej niż puste frazesy superbohaterów.

Te skromne postaci stanęły wczoraj między mną a lękiem, mną a niepokojem, zdenerwowaniem, przygryzaniem wargi i zmartwieniem. Odsunęły ode mnie Jarosława Kaczyńskiego, manipulującego przy kolejnej śmierci (tym razem b.ministra Szyszko); odepchnęły projekty ustaw karzących więzieniem za edukację seksualną; za horyzont przesunęły niedzielne wybory i wizję Polski kurczącej się do rozmiarów zagrodzonego ze wszystkich stron podwórka. To wszystko jest nadal ważne, ale ważniejsze są teraz słowa Frodo: zaniosę pierścień do Mordoru, chociaż…nie znam drogi. Dla mnie oznacza to tyle: biorę ten ciężar na siebie, i mimo, że nie wiem, jak sobie poradzę, czuję się za niego odpowiedzialna.

Moje ciężary; moja choroba, pod której wagą co jakiś czas się załamuję; moje wybory, mój czas; to, co piszę, co maluję, co mówię. Chciałabym zachowywać się tak, jakby to MIAŁO znaczenie. Bo wiem, że znaczę pewnie najwyżej tyle, co mały hobbit – ale mimo to, a może właśnie dlatego, chciałabym w pełni wykorzystać czas, jaki mi dano.

I jeśli trzeba będzie, to zaniosę pierścień do Mordoru.

Chociaż nie znam drogi.

I was looking for a self-protection strategy yesterday. Something that will calm me down and will stand between me and my swinging emotions; a peace-keeper. I decided to reach for the movie that I once watched over and over again and I suddenly remembered again why: The Fellowship of the Ring. Although I know the dialogues by heart, and the extended version lasts exactly 228 minutes, while watching I felt exactly the way I wanted: as if I had returned home; a home full of my friends, ordinary but extremely brave, suddenly thrown into extremely difficult circumstances and doing everything to accomplish in them their breakneck mission.

Gandalf reminded me that each of us would prefer to live in better, calmer times, but the only thing left for us is to decide how we will use the time we have been given.

Frodo, tiny and melancholic, reminded me that even a small and insignificant creature can influence the fate of the world. That a hero doesn’t have to have Stallone’s muscles or Sherlock Holmes’s intellect, and sacrifice and bravery are more than just the empty clichés of superheroes.

These modest characters stood between me and anxiety yesterday, between me and fear, nervousness, biting lip and worring. They pushed Jarosław Kaczyński,  manipulating information concerning another death (this time former Minister Szyszko) away from me; pushed away bills punishing imprisonment for sex education; they moved beyond the horizon Sunday’s elections and the vision of Poland shrinking to the size of the yard enclosed from all sides. All this is still important, but now Frodo’s words are more valid: I will take the ring to Mordor, although … I do not know the way. For me, it means: I’m taking this burden on myself, and although I don’t know how I will manage, I feel responsible for it.

My burdens; my illness, whose weight breaks me down from time to time; my choices, my time; what I write, what I paint, what I say. I would like to act as if it MATTERS. Because I know that I probably mean at most as much as a small hobbit – but despite this, or maybe because of this, I would like to take full advantage of the time I was given.

And if I have to, I’ll take the ring to Mordor.

Although I do not know the way.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.