Ciekawy okaz w zoo / An interesting specimen in the zoo

(ENG.below the image) Zacznę od tego, co mnie dziś poruszyło. Zareagowałam na komunikat: „Absolutne #mustsee o tym, jaki język jest opresyjny wobec osób z niepełnosprawnościami i jak iluzoryczny jest podział wg poziomu sprawności.” Po czym pozostałam, jak mawia mój mąż, z palcem w dupie.

 „Powinniśmy pamiętać o tym, że każdy z nas ma jakieś dysfunkcje i jest w jakimś sensie „niepełnosprawny”, czyli z czymś radzi sobie lepiej, z czymś gorzej. Więc podchodząc do tego w ten sposób, wszyscy dochodzimy do tego, że jesteśmy normalni.” – mówi jedna z bohaterek kilkuminutowego spotu, wprowadzając mnie w konfuzję. W filmie wypowiadają się między innymi: osoba niewidoma, osoba z porażeniem mózgowym, osoba z zespołem Downa i osoba z chorobą Aspergera.

Oczywiście, że jesteśmy normalni, myślę sobie, jednocząc się błyskawicznie z bohaterami spotu.

Ale zaraz, myślę sobie również. Ja przecież jestem nienormalna. Mam na to papiery. Bywam w szpitalu dla nienormalnych, nie mogę pracować i (wciąż) czekam na rentę. Widuję demony, roboty zaklęte w ludzkie ciała, zdarza mi się słyszeć muzykę, której nie ma, i dosyć często planuję własny zgon. Bywam też królową świata i sex appealu.  

Staję przed pytaniem, na które jednoznaczna odpowiedź mnie przerasta. Jak chcę być traktowana? Jak o sobie myślę? Jak siebie…nazywam?

Z jednej strony wyobrażam sobie mroczną rzeczywistość, w której wszyscy traktują mnie tak, jakbym była normalna. Hej, głowa do góry. Hej, no wszyscy mamy gorsze dni. Każdy z nas się czasem smuci. Wiesz, ja też ze dwa razy w życiu myślałam o śmierci. Uspokój się. Coś taka nakręcona? Ech, przesłyszałaś się. Roboty w ludziach? A może zrobisz z tego użytek i zaczniesz pisać science fiction?

Brrr…w tym wariancie czuję się osamotniona, wydaje mi się, że nikt mnie nie rozumie i wszyscy bagatelizują problemy, które dla mnie niosą ze sobą ogromny ciężar. Tak jakby mówili…NIC CI NIE JEST. A ja wiem, że jest. Chciałabym, żeby to uznali, i traktowali mnie…no właśnie, jak? Nienormalnie?…

Druga wersja: jestem chora. Jesteś chora. Tego nie rób, tamtego nie rób, w to się nie angażuj, tam nie idź, z nim się nie spotykaj, tego nie oglądaj, nie czytaj; nie wychodź dziś z domu, nie bierz w tym udziału, wycofaj się, póki jeszcze tego nie zawaliłaś; nie pracuj, nie zobowiązuj się, nie umawiaj się, nie bierz tego na siebie; najlepiej będzie, jak nie będziesz robić nic. No porysuj sobie.

O, to odkrycie. Przecież ja właśnie tak ze sobą najczęściej postępuję! Moim bliskim też się zdarza taka swoista opiekuńczość.

Brrr…w tym wariancie czuję się jak interesujący okaz w zoo. Trzeba na niego chuchać i dmuchać, bo jest bardzo kruchy i, co najgorsze, może sam zrobić sobie krzywdę. Dlatego też należy okaz izolować od życia. Dla jego własnego dobra.

Czy jestem nienormalna?

Jestem.

Czy mam zgodę na to, by się tak nazywać?

Mam.

Czy chcę, by mnie traktowano jak nienormalną?

Nie chcę.

Czy wobec tego chcę, by mnie traktowano jak normalną?

Nie chcę.

Pisząc to, uświadamiam sobie, że chciałabym traktowania szytego na miarę…Traktuj mnie tak, jakbym była…sobą?…Wiem, proszę o bardzo dużo.

Ale może…spróbujemy?

I will start with what moved me today. I responded to the message: „Absolute #mustsee about what language is oppressive to people with disabilities and how illusory the division according to level of ability is.” After which I remained, as my husband says, with my finger in my own ass.

 „We should remember that each of us has some dysfunctions and is in some sense ‘disabled’, that is, something is doing better, something worse. So with this approach, we all come to the fact that we are all normal.” – says one of the heroines of the short spot, leaving me in ultimate confusion. Among others, the film features: a visually impaired person, a person with cerebral palsy, a person with Down syndrome and a person with Asperger’s.

Of course we are normal, I think to myself, initially uniting with the characters of the spot.

But wait a moment, comes a second thought. I am not normal. I have papers for this. From time to time, I am a patient in a hospital for the not-normal, I cannot work and I am (still) waiting for a pension. I see demons, robots enchanted in human bodies, I sometimes hear music that is not there, and I plan my own death quite often. It happens from time to time that I am also the queen of the world and sex appeal.

I am facing a question that I cannot answer easily. How do I want to be treated? How do I think about myself? What do I … call myself?

On the one hand, I imagine a dark reality in which everyone treats me as if I were normal. Hey, head up. Hey, well, we all have bad days. Each of us is sometimes sad. You know, I thought about death twice in my life. Calm down. Why I you so wound up? You know, Beethoven for sure heard some non-existing music, too. Robots in people? Why not use it and start writing science fiction?

Brrr … in this variant I feel lonely, it seems to me that nobody understands me and everyone underestimates the problems that carry a huge burden for me. As if they were saying … THIS IS NOTHING. And I know it is something. I would like them to recognize this and treat me … just how? Abnormally? …

Second version: I’m sick. You are sick. Don’t do this, don’t do that, don’t get involved, don’t go there, don’t meet him, don’t watch it, don’t read it; do not leave home today, do not take part in it, retreat before you fail; don’t work, don’t commit to do anything, don’t make an appointment, don’t take it on yourself; it’s best if you don’t do anything. Well, just keep on drawing.

Oh, here goes the discovery: that’s what I usually do with myself! There is also such kind of a special protection from my loved ones.

Brrr … in this variant I feel like an interesting specimen at the zoo. You have to protect him with all means possible, because he is very fragile and, worst of all, he can hurt himself. Therefore, the specimen should be isolated from life. For his own good.

Am I abnormal?

I am.

Do I have permission to be called that?

I have.

Do I want to be treated as abnormal?

I do not want to.

Do I want to be treated as normal?

I do not want to.

Writing this, I realize that I would like a tailor-made treatment…Treat me as if I were…myself. I know, I ask for a lot.

But maybe … we will try?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.