Dobre wieści / Good news

(ENG.below)  Dostałam dwie dobre wiadomości. Jak się domyślasz, w życiu chorego psychicznie dobrych wiadomości jest jak na lekarstwo…dlatego tym większa następuje radość po ich otrzymaniu.

Pierwsza dobra wiadomość: mój proces aplikacji o rentę ruszył do przodu. No, może nie galopem, ale mam nadzieję, że w ciągu pół roku się zakończy (a trwa już prawie rok…). Nie wiem, czy w tym kraju aż tylu jest wariatów, a może po prostu niewielu pracowników socjalnych; „gra o rentę” trwa niesłychanie długo.

Druga dobra wiadomość: książka, którą wydałam kilka lat temu (dwubiegunowy dziennik) zarobiła na siebie na tyle, że coś z przychodu trafi do mojej kieszeni. Jeśli jesteś tej lektury ciekawa/y, napisz do mnie (dorota@baika.org), prześlę ci na nią namiary. Jako że całkiem niemałą część tej książki pisał mój mąż, zdecydowaliśmy się na wydanie jej pod wspólnym pseudonimem. Czyta się ją trochę jak dreszczowiec, podobno wciąga swoim niespokojnym i gorączkowym rytmem. Przedstawia też całą plejadę wariatów, a wariaci, jak wiesz, bywają postaciami co najmniej barwnymi…

W tym natłoku dobrych wieści (aż dwóch) prawie zapomniałam napisać, że kupiłam nową perukę. I to wcale nie jest bagatelna sprawa. Obcinać i farbować włosy zaczęłam w zeszłym roku (kompulsywnie), co zakończyło się fryzurą długości 5mm i drogą zamkniętą do zmieniania w niej czegokolwiek. Odkryłam jednak, że dzięki takim krótkim włoskom mogę spokojnie nosić peruki i nie wstydzić się swojej łysinki. Na razie mam dwie i zakładając je na zmianę czuję się bardziej „widzialna“, a wręcz – „normalna“: mam włosy.

Pal sześć, że sztuczne, to już kwestia drugorzędna; na takie mnie stać i takie nabywam w afrykańskim sklepie nieopodal. Yeah!

I got two good messages today. As you can guess, in the life of a mentally ill good news is pretty rare … therefore, the greater the joy after receiving it.

The first good news: my pension application process has moved forward. Well, maybe not in a gallop, but I hope that it will end within half a year (and it’s been almost a year since it started…)

The second good news: the book I published a few years ago (a bipolar diary) earned enough for something from the income to go directly to my pocket. If you are interested in this reading, write to me (dorota@baika.org), I will send you the information about it. Since quite a large part of this book was written by my husband, we decided to publish it under a common pseudonym. It is a bit like a thriller, apparently draws in quickly because of its restless and feverish rhythm. It also depicts a whole range of crazy people, and crazy people, as you know, are quite often the colorful characters …

In this flood of good news (two) I almost forgot to write that I bought a new wig. And this is not a trifle matter at all. I started to cut and dye my hair last year (compulsively), which ended with a 5mm long hairstyle and a way closed to change anything in it. However, I discovered that thanks to such short hair I can easily wear wigs and not be ashamed of my bald head. For now, I have two and I carry them on a regular basis, feeling more „visible” and even „normal”: I have hair.

It doesn’t matter that artificial, it’s a secondary issue; what matters is that I can afford it and buy it in an African store nearby. Yeah!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.