Dwa krótkie miecze / Two short swords

(ENG.below) Gdy pojawiają się nowe symptomy, jak zwykle z moim psychiatrą błądzimy we mgle. Podjęliśmy decyzję o podwyższeniu dawki Seroquela XR (Sequase) – miał chronić przed wahaniami nastrojów. Nie uchronił. Co więcej, objawy psychotyczne zaczęły się pojawiać codziennie. Przypomniałam sobie czas, gdy podwyższaliśmy poziom Klozapiny, a psychoza szalała w najlepsze – ustała dopiero, kiedy wyłączyliśmy ten lek (prawdopodobnie pierwszy zarejestrowany przypadek tego typu). W oparciu o to doświadczenie ustaliliśmy więc tym razem z doktorem G. paradoksalną interwencję: mimo symptomów, zmniejszamy dawkę Seroquela XR. Od dwóch dni jest lepiej, towarzyszy mi tylko niewielka derealizacja wieczorami.

Derealizacja to bardzo dziwne doznanie; nie jesteś pewna, czy to, co się dzieje, jest prawdziwe; masz podejrzenie, że to tylko jakaś atrapa rzeczywistości, a realne życie rozgrywa się gdzie indziej. Na przykład z innym partnerem. W innym domu. Może nawet w innym kraju. Atrapa, która udaje twoją rzeczywistość, jest zbudowana w celu znanym tylko osobom, w interesie których jest jej utrzymanie: wie o niej twój mąż, może twój lekarz, inni ludzie, którzy są zaangażowani w ten scenariusz. To pewien rodzaj urojeń prześladowczych. Niesie ze sobą dużą dawkę niepewności, zagubienia, zmieszania, często też lęku.

Ostatnio doświadczyłam derealizacji na sesji z moim psychiatrą. Przywracał mnie do rzeczywistości poprzez doznania zmysłowe: dotyk fotela, widok jego twarzy (to bywa zwodnicze, bo często w trakcie urojeń znane twarze często jawią się jako obce), słuchanie jego głosu, zapach ulicy niesiony przez otwarte okno. Lądowanie w realności wymaga mnóstwo wysiłku –  bycie odrealnionym wydaje się łatwiejszym rozwiązaniem; podążasz po prostu za tym, co podpowiada ci twój umysł. Czynienie mu wbrew, przełamanie iluzji, wczepienie się w rzeczywistość pazurami, och, to ciężka praca. Bywam po niej bardzo zmęczona.

Dużo bardziej wolę być zmęczona po joggingu, ale…no cóż. Czasem wyobrażam sobie – wyobrażam bez derealizacji, po prostu bawiąc się imaginacją – że jestem wojowniczką walczącą dwoma krótkimi mieczami, a moich przeciwników ciągle przybywa. Zawsze wygrywam starcie, ale z czasem jest coraz trudniej i jestem coraz bardziej zmęczona.

Chciałabym wyobrazić sobie pewnego dnia, że przegrywam, i poczuć, jak to jest.

Na razie nie mieści mi się to w głowie. A w tej głowie, jak się pewnie domyślasz, całkiem sporo się mieści.

When new symptoms appear, together with my psychiatrist, we usually wander in the fog. We decided to increase the dose of Seroquel XR (Sequase) – to protect me against mood swings. It didn’t. Moreover, psychotic symptoms began to appear every day. I recalled the time when we increased the level of Clozapine, and the psychosis was raging at best – it stopped only when we excluded this drug (probably the first registered case of this type). Based on this experience, this time we finally agreed with Dr. G. to do a paradoxical intervention: despite the symptoms, we reduce the dose of Seroquela XR. It’s been better for two days, there’s only a slight derealization in the evenings that accompanies me.

Derealization is a very strange experience; you are not sure if what is happening is real; you suspect that this is just a fake reality, and real life takes place elsewhere. For example, with another partner. In another home. Maybe even in another country. The fake that pretends to be your reality is built for a purpose known only to those in whose interest it is to maintain it: your husband knows it, maybe your doctor, other people who are involved in this scenario. It’s a kind of delusion of persecution. It brings with it a large dose of uncertainty, confusion and often fear.

Recently, I experienced derealization during a session with my psychiatrist. He tried to bring me back to reality through sensual sensations: the touch of an armchair, the view of his face (this can be deceptive, because during delusions known faces often appear to be strange), listening to his voice, the smell of the street flowing in through an open window. Landing in real life requires a lot of effort – being unreal seems like an easier solution; you just follow what your mind tells you. Going against the current, breaking illusions, clinging to reality with claws, oh, it’s a hard work. I am very tired after that.

I prefer to be tired after jogging, but … well. Sometimes I imagine – meaning imagining without derealization, just playing with a fantasy – that I am a warrior fighting with two short swords, and there are more and more opponents. I always win, but over time it gets harder and harder and I’m beginning to feel exhausted.

I would like to imagine one day losing the battle and feeling what it is like.

At the moment I can’t even contain such a possibility in my mind. And this mind, as you probably guess, is able to contain quite a lot.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.