Dzień walki z depresją / A day of fighting depression

(ENG.below) Dziś Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją. Z tejże okazji prawdopodobnie spędzam go w epizodzie depresyjnym, dość mocnym, bo do południa nie miałam siły wstać z łóżka, umyć się czy przygotować sobie czegoś do jedzenia. Na szczęście dziś niedziela, mąż w domu, mogłam liczyć na pomoc. Doprawdy nie wiem, jak miałabym dziś (lub w innych, podobnych chwilach) walczyć z tym, co mi jest. Wyjąć jakiś świetlisty miecz i odpędzać plany samobójcze? Jak walczyć z wszechogarniającą słabością, skoro nie ma się nawet siły umyć zębów? Skąd wziąć siłę do takiej walki?

Wczoraj wieczorem miałam chwalebny plan, że dziś pójdę sama w góry. Zamiast tego zaszłam aż do kuchni, żeby w końcu coś zjeść. To była moja eskapada dnia. Potem zaczęły włączać się dołujące guziczki – autorów ich instalacji już dawno nie obchodzi, jak ja się zachowuję, ale guziczki wciąż działają: „zmarnowałam dzień”, „powinnam była się zmusić do…”, „trzeba przekraczać swoją słabość”, i tym podobne. Nie pomaga to w polepszeniu czegokolwiek, jak się domyślasz; to tylko dodatkowe, depresyjne paliwo. Mąż pomaga – włącza się program „jestem ciężarem, obciążeniem, problemem, utrapieniem” – i już gotowy napęd do kolejnych myśli samobójczych.

Depresja to nie tylko niemoc i obniżony nastrój. To także dreptanie w kółko dawno wydeptaną ścieżką, coraz głębiej i głębiej, w ciemność. Zamiast myśleć „tak, zdarza mi się to, jestem chora i będę się sobą teraz opiekować” lub nawet „jakoś to przetrwam, jutro może będzie lepiej” serwujesz sobie „jestem do niczego”, „zawsze tak będzie”, „nigdy nie wyzdrowieję”, „moje życie jest bez sensu i tylko przysparzam innym trosk”. Drepczesz w kółko, bo depresja to też choroba myśli. To tak, jakby ktoś założył ci ciemne okulary – cała rzeczywistość zaciemnia się i mrocznieje.

Wracając do walki – jestem bardzo ciekawa, o co w tym chodzi. Czy nie lepiej i trochę bardziej realistyczne byłoby nazwać ten dzień Dniem Edukacji o Depresji? Dniem Walki ze Stygmatyzacją Depresji? Dniem Nauki Poszukiwania Profesjonalnego Wsparcia? Dniem Nauki Wspierania Osób w Depresji? Dniem Właściwej Diagnozy? Destygmatyzacji Leków Psychiatrycznych? Ostatnie, na co ma siłę osoba w depresji, to walka, wiem to z doświadczenia. Ktoś, kto wymyślił to hasło, chyba nigdy nie był chory.

Ale może się mylę. Może przemawiają przeze mnie moje ciemne okulary.

(„W ciemności nie ma iskierki”)

Today is Poland’s National Day of Fight with Depression. On this occasion, probably, I’m spending it in a depressive phase, quite strong, because until noon I had no strength to get out of bed, wash myself or prepare something to eat. Fortunately, today’s Sunday, my husband is at home, I could count on some help. I really don’t know how I am suppose to fight today (or other similar moments) with what I is going on with me. Take out a laser sword and drive away suicide plans? How do you fight overwhelming weakness if you don’t even have the strength to brush your teeth? Where to get strength for such a fight?

Yesterday evening I had a glorious plan that today I would go to the mountains alone. Instead, I went as far as to the kitchen to finally eat something. It was my escapade of the day. Then the depressing buttons started to turn on – the authors of their installation have long since stopped caring how I behave, but the buttons still work: „I wasted the day”, „I should have forced myself to …”, „You have to overcome your weakness,” and so on. It doesn’t help to improve anything, as you guessed; it’s just an extra, depressive fuel. The husband helps – the program „I am a burden, a problem, a nuisance” starts – and the engine is ready for further suicidal thoughts.

Depression is not only impotence and depressed mood. It is also tracing over and over the long-trodden path, deeper and deeper into the darkness. Instead of thinking „yes, it happens to me, I am sick and I will take care of myself now” or even „I will survive it somehow, tomorrow it may be better” you serve yourself „I’m good for nothing”, „it will always be so”, „I will never recover” , „my life is meaningless and I only make others worry.” You tread this spiral path over and over again, because depression is also a disease of thoughts. It’s like someone puts on you a pair of dark glasses – all reality darkens and darkens.

But, returning to the fight – I am very curious what this is all about. Wouldn’t it be better and a little more realistic to call this day Education Day about Depression? Day of Fighting Stigma of Depression? The Day of Learning to Seek Professional Support? The Day of Learning to Support People in Depression? The Day of Correct Diagnosis? Destigmatization of Psychiatric Drugs? The last thing a depressed person can do is fight, I know from experience. Someone who came up with this fighting metaphore probably has never been sick.

But I may be wrong. Maybe it’s only my dark glasses speaking through me.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.