Dzięsięć przykazań niedoszłego samobójcy / Ten commandments of a might-have-been suicide

(ENG.below) To będzie ciężki temat (piszę tak, jakbym na co dzień produkowała lekkie tematy…nawet moja przyjaciółka mówi, że po każdym wpisie musi odsapnąć dobę…). Ten temat jest delikatny i ostateczny, a traktuje, mianowicie, o samobójstwie.

Wczoraj wiele godzin upłynęło mi pod znakiem natrętnych myśli samobójczych. Pomyślałam, że przekuję moje/nasze (mój mąż jest zaangażowany, jakże by inaczej) doświadczenia w krótki poradnik – jak sobie pomóc.

W zasadzie można by go podsumować tak: przybliż warunki domowe jak najbardziej do szpitalnych. A w praktyce:

  1. Leki – do sejfu. Zostają tylko 3,4 awaryjne tabletki. (mieszanką leków można się zabić)
  2. Zamiast kąpieli – prysznic. (w wannie można się utopić)
  3. Żadnych samotnych zejść do piwnicy/pralni. (można się powiesić)
  4. Siatka na gołębie na balkonie. (można skoczyć)
  5. Blokowane okiennice w oknach. (patrz wyżej)
  6. Nie ma samotnych spacerów. (można się rzucić pod auto lub powiesić w lesie).
  7. Noże – w szufladzie zamykanej na klucz. (można się pociąć)
  8. Brak maszynki jednorazowej do golenia. (patrz wyżej)
  9. Brak alkoholu w domu. (niebezpieczny w połączeniu z niektórymi lekami, może powodować bezdech)
  10. Gdy przychodzi atak – wziąć Lorazepam w podwójnej dawce, leżeć w łóżku i czekać, aż ktoś wróci do domu.

W całej swej mądrości kraj, w którym żyję, otoczył wysokie mosty grubą siatką, a na wejściach powiesił tabliczki z numerem telefonu na linię wsparcia dla zdesperowanych.

Dla chorych: proszę, pamiętaj, to tylko natrętna myśl, to impuls, to odruch. Wszystko jeszcze może być dobrze. Przetrwaj tylko ten moment. Na całą resztę nie musisz mieć teraz siły. Walcz. Twój wróg jest w tobie, ale nie jest tobą.

Dla bliskich: uważność, przytomność, zapobiegawczość, troska, miłość. Wiem, to kurewsko trudne, bo wydaje ci się, że dla drugiej strony ważniejsza od miłości jest ostateczna ucieczka – w tym od ciebie. Proszę, pamiętaj, to tylko moment i nie cali wy. On/ona cię kocha.

Jeśli uważasz, że ten wpis może się komuś przydać, proszę, podziel się z nim.

 

 

It will be a difficult topic (I write as if I were producing light topics on a daily basis … even my friend says that after each entry she has to rest a day …). This topic is delicate and final, and deals, namely, with suicide.
Yesterday I spent many hours struggling with intrusive suicidal thoughts. I had an idea that I would transform my / our (my husband’s involved, how else) experience into a short guide – how to help yourself in similar situation.

In principle, it could be summarized as follows: create at home conditions as close to hospital ones as possible. And in practice:

1. Drugs – to the safe. Only 3,4 emergency pills are left. (otherwise you could take too many and die)
2. Instead of a bath – a shower. (you could drown yourself in the bathtub)
3. No lonely excursions  down to the basement / laundry room. (you could hang yourself)
4. Anti-Pigeon netting on the balcony. (you could jump)
5. Locked window shutters. (see above)
6. There are no lonely walks. (you could throw yourself under the car or hang in the woods)
7. Knives – in a locked drawer. (you could cut yourself)
8. No disposable razor. (see above)
9. No alcohol at home. (dangerous in combination with some medications, may cause apnea)
10. When the attack comes – take Lorazepam in a double dose, lie in bed and wait for someone to come home.

In all its wisdom, the country where I live surrounded the high bridges with a thick net, and hung the number plates at the entrances for the desperate ones to call a 24/7 support line.

For the sick: please remember, it’s just an intrusive thought, it’s an impulse, it’s a reflex. Everything still can be fine. Only survive this moment. You don’t need strength for the rest. Fight. Your enemy is in you, but he/she is not you.

For loved ones: mindfulness, consciousness, preventiveness, care, love. I know, it’s fucking hard because you think that the final escape seems to be for your beloved sick partner more important than love – to you and from you. Please remember, this is just the moment and not all of you. He / she loves you.

If you think this post may be useful to someone, please share it wherever you wish and can.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.