E.T.

(ENG.below) Miałam dziś spotkanie z profesorem W. Nie jestem pewna, czego się spodziewałam, ale na pewno nie ośmioosobowej komisji i na pewno nie tego, że – również dla prof. W. – jestem przypadkiem, jakiego jeszcze nie widział. Tak mi oznajmiono, a także i to, że teraz będą się naradzać i „odezwą się później“ (coś w stylu „zadzwonimy do pani“?…)

Siedzenie przed tyloma osobami w kitlach o mały włos nie doprowadziło mnie do kolejnej psychotycznej fazy, ale jakoś udało mi się opanować stres, choć czułam się co najmniej jak E.T. – jedna z propozycji jaka padła to by „sprowokować atak i poczynić w trakcie pomiary aktywności mózgowej“. Zapytano mnie też, odnosząc się do zeszłotygodniowego ataku, czemu myślałam, że dr. B. jest aktorem i jest podstawiony, na co z rozbrajającą szczerością odpowiedziałam, że wygląda jak Jon Snow z Gry o Tron (on NAPRAWDĘ TAK WYGLĄDA – dziewczyny, chłopaki, przybywajcie!). Nie wiedzieć czemu wywołałam salwy śmiechu.

Nie wiem co ty byś czuł/czuła w momencie, gdy mówią: jest Pan/i niecodziennym przypadkiem, jeszcze nic takiego nie widzieliśmy. Ja poczułam się jak jakiś konfabulator, hochsztapler, niewiele brakowało, by zespół w kitlach przekonał mnie, że nie mam żadnych symptomów. A jednak – mam świadków…mój mąż widzi, kiedy oczy robią mi się wielkie ze strachu, zaciskam ręce, twarz mi ciemnieje i wiadomo już, że tracę kontakt z rzeczywistością.

Wolałabym doprawdy być „zwyczajnie chora psychicznie“, a co za tym idzie „zwyczajnie leczona“.

Rola E.T. jest już przecież obsadzona.

Today I had a meeting with Professor W. I am not sure what I expected, but certainly not an eight-person committee and certainly not that – also for prof. W. – I am a case he has never seen before. That’s what I was told, and also that now they will be conferring and „will proceed with me later” (something like „we’ll call you”? …)

Sitting in front of as many people in white clothes has almost led me to the next psychotic phase, but somehow I managed to control stress, although I felt at least like E.T. – one of the proposals that has been made was to „provoke an attack and make a measure of brain activity”. I was also asked, referring to the last week’s attack, why I thought that dr. B. is an actor and is substituted, and with a disarming honesty I replied that he looks like Jon Snow from Game of Thrones (he REALLY LOOKS LIKE THAT – girls, guys, come!). I do not know why I caused the laughter bursts.

I do not know what you would feel when an expert told you: you are an unusual case, we have not seen anything like that yet. I felt like a confabulator, an impostor, I would even allow this team of people in white outfit to convince me that I do not have any symptoms. And yet – I have witnesses … my husband sees when my eyes grow bigger from fear, I clench my hands, my face darkens and I know that I start to lose contact with reality.

I would rather really be „ordinary mentally ill” and thus „simply treated”.

The role of E.T. it is already taken, isn’t it.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.