Góra dół / Up and down

(ENG. below) Góra, dół. Góra, dół, płasko. Dół, płasko, góra. Gdyby te wahania miały jakiś rytm, mogłabym się przyzwyczaić. Nie mają.

Dziś stan lekko maniakalny; czuję, że mogłabym zdobyć swoim erotyzmem cały świat. Moje myśli uporczywie wracają do jednej osoby, która miałaby – po raz drugi – zostać podbita.

Wstydzę się tego, boli mnie to, lecz kilka lat temu, w trakcie epizodu maniakalno-psychotycznego, żyłam przez kilka tygodni z kimś innym, przekonana, że to moja największa życiowa miłość. Teraz wciąż, gdy tylko jestem „na górce”, snuję plany o ponownym „połączeniu”, przekonaniu, zdobyciu go. Psychiatrzy są zdania, że to zupełnie przypadkowy obiekt. Moja choroba nie jest o tym przekonana.

Dziś większość dnia spędziłam na walce – tak, walce – z myślami. Co jakiś czas przypływała do mnie fala: a może to jednak on; może wszyscy się mylą; może lekarze nie mają racji. Myśli te porywały mnie na chwilę, a czujna część mózgu włączała wszystkie możliwe hamulce: to choroba, it’s the fucking illness, jesteś na górce, tam zawsze tak masz; wycieczka, sen, facebook, zrób cokolwiek, co oderwie cię od tej narracji.

Po kilku godzinach byłam fatalnie zmęczona.

Parę lat temu taka walka trwała miesiącami.

Naprawdę nie wiem, jak to przeżyłam, ale zaczynam podejrzewać, że mam więcej siły, niż zakładam.

Up and down. Up, down, flat. Down, flat, top. If these fluctuations had the rhythm, I would probably be able to get used to it. They do not have.

Today slightly manic state; I feel that I could conquer the world with my eroticism. My thoughts persistently return to one person who would – for the second time – be conquered.

I am ashamed of this, it hurts me, but a few years ago, during a manic-psychotic episode, I lived with someone for several weeks, convinced that it was my greatest love in life. Now, as soon as I am „up”, I’m making plans to connect, rejoin, convince, get him again. Psychiatrists believe that this is a purely accidental object. My illness is not convinced.

Today I fought – yes, fought – with my own thoughts. There comes a wave: maybe it is him; maybe everyone is wrong; maybe doctors are not right. These thoughts kidnapped me for a moment, and the watchful part of the brain was turning on all possible brakes: it’s only the fucking illness, you are „up”, there you always have it; go for a trip, sleep, check facebook, do anything that will take you out of this narrative.

After a few hours I was terribly tired.

A few years ago such struggle lasted for months.

I really do not know how I survived, but I’m beginning to suspect that I have more power than I think.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.