Gówniane i popierdolone / Shitty and fucking

(ENG.below) Piszę z łóżka, bo strasznie mi zimno. Wyspałam tej nocy jedynie połowę mojej dawki snu. Psychiatra zakazał drzemki w dzień…i polecił dotrwać do 20:00. Doprawdy nie wiem, jak to zrobię. Może pisząc?…

Wiem, że wielu ludzi czuje obawy, lęk, wstyd przed pójściem do psychiatry. Dla mnie przed kilkoma laty to było naprawdę ostateczne posunięcie. Będąc psycholożką (nas też boją się „zwykli ludzie“) uświadomiłam sobie, że nic, co potrafię i wiem, nie może mi pomóc; wyczerpałam własne zasoby i musiałam udać się do specjalisty. „Musiałam“ nie jest może najlepszym słowem…“zdecydowałam się“ brzmi dla mnie lepiej.

Ci wśród was, którzy nigdy nie byli u psychiatry, mają z pewnością jakiś jego wizerunek w głowie. Chciałabym w tym miejscu przytoczyć moją dzisiejszą rozmowę z moim psychiatrą.

Dr G.: Tak wiem, to jest gówniana sytuacja, te krótkie epizody psychotyczne.

Ja: Panie doktorze, czy pan jest świadomy, jak często używa pan słowa „gówniany“ oraz „pierdolona“?…

Dr G: Tak, wiem…to mi się nasila po 4 piwach…

Tyle, ile wyśmiałam się w gabinecie doktora G, odkąd z nim współpracuję (kilka miesięcy) to z pewnością więcej, niż w całej mojej karierze pacjentki psychicznie chorej. Śmiejemy się z wielu rzeczy, zarówno dotyczących mnie jak i jego. Dzięki temu fakt, że już trzeci raz pod rząd pyta mnie, czy nie wolałabym się udać na jakiś czas do kliniki, jest jakoś łatwiejszy do przyjęcia i nie powoduje, że się zjeżam.

Jeśli jest ci źle, ale wokół pomysłu leczenia psychiatrycznego narosło ci mnóstwo mitów – i obaw – pamiętaj proszę: ci ludzie kształcili się wiele lat, by właśnie takim jak ty pomóc. To dobry adres. Zamiast się bać, spróbuj się zaciekawić. Wiem, że w chorobie trudno o nadzieję, ale właściwie nie masz nic do stracenia idąc na wizytę. A zyskać możesz naprawdę dużo: spokój, poprawę fukcjonowania i dobrostanu.

Jeśli myślimy „psychiatra“, od razu widzimy oczyma wyobraźni „leki“. I tu znów pojawia się najczęstszy komentarz: „boję się, że leki zmienią moją osobowość, że stanę się kimś, kim nie jestem“. Uważaj: to CHOROBA zmienia cię w kogoś, kim nie jesteś, nie leczenie. Leczenie pomaga wrócić do domu – odsuwając chorobę, mniej lub bardziej, i dając więcej wolności oraz wyboru. Jeśli ciekawi cię moja detaliczna historia leczenia, wyślij swojego maila, porozmawiamy.

A tymczasem pamiętaj proszę: psychiatria jest dla ludzi.

Powodzenia.

I’m writing from bed because I’m so cold. I slept that night only half my dose of sleep. The psychiatrist forbade naps during the day … and he recommended to survive until 20:00. I really do not know how to do it. Maybe through writing?

I know that many people feel fear, threat and/or shame when thinking of going to a psychiatrist. For me, a few years ago, it really was the final move. Being a psychologist (we are also very often scary for „ordinary people”) I realized that nothing I know and can will help me; I’ve exhausted my own resources and simply had to go to a specialist. „I had to” is perhaps not the best choice of words … „I decided” sounds better to me.

Those among you who have never been to a psychiatrist certainly have some images in your heads. I would like to quote my conversation with my psychiatrist today.

Dr. G .: Yes I know, this is a shitty situation, these short psychotic episodes.

Me: Doctor, are you aware of how often you use the word „shitty” and „fucking”? …

Dr. G: Yes, I know … it intensifies after 4 beers …

As much as I laughed at Dr. G’s office, since I’ve been working with him (several months), is certainly more than in my whole career as a mentally ill patient. We laugh at many things, both concerning me and him. Thanks to this, the fact that for the third time in a row he asks me if I would not like to go to the clinic for some time, it is somehow easier to accept it and it does not make me reject him entirely.

If you’re ill, but you’ve got a lot of myths around the idea of ​​psychiatric treatment – and fears – remember these people have been educated for many years just to help you. It’s a good address. Instead of being scared, try to get interested. I know that it is difficult to hope in illness, but you actually have nothing to lose when going to visit. And you can gain a lot: peace, improvement in functioning and well-being.

If we think of a „psychiatrist”, we immediately see with the eyes of our imagination „drugs”. And here again the most frequent comment appears: „I am afraid that drugs will change my personality, that I will become someone who I am not.” Watch out: it’s a sickness that changes you into someone you are not, not the treatment. Treatment helps you get back home – pushing the disease away, more or less, and giving more freedom and choice. If you are interested in my detail history of treatment, send your e-mail, we’ll start talking.

In the meantime remember please: psychiatry is for people.

Good luck.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.