Halo halo halucynacje / Hello hello hallucinations

(ENG.below) Dobry dzień, przerwany tylko halucynacjami słuchowymi. W miejscu, gdzie nie było ani jednego dziecka, słyszałam nawoływania dzieci. Można z tym żyć. Nic się nie stało. Z dwojga złego wolę halucynacje słuchowe od wizualnych i dotykowych. Zdarza się, że w ciszy słyszę muzykę, wydaje mi się, że ktoś do mnie mówi, woła mnie, szepce mi do ucha. Po zrobieniu tak zwanej „kontroli rzeczywistości” wiem, że to ułuda.

Oscylowanie między „to nic, nic się nie stało” a „mam przejebane” przychodzi mi z trudnością; to jak taniec, do którego nie znam kroków, poruszam się niezgrabnie. Wiem, że z halucynacjami można żyć i funkcjonować, a nawet pracować; wyobrażam sobie, że z urojeniami jest gorzej, a z depresją – niemal niemożliwie. Jestem aktualnie w procesie przyznawania renty inwalidzkiej i sama zastanawiam się, na ile jestem „upośledzona funkcjonalnie”, tak sobie to roboczo nazwałam. Z jednej strony fakt, że potrafię rysować przez trzy godziny sugerowałby, że potrafię się skupić, z drugiej zaś – rysowanie nie ma celu, oczekiwań, nie wymaga współpracy, nie posiada określonych mierników efektywności; nie jest więc stresujące, a stres, jak wiesz, jest jednym z kluczowych czynników napędzających chorobę. Myśl, że mogłabym obwiesić się cudzymi oczekiwaniami i poleceniami jak orderami wojennymi spina mnie, wystrasza.

Chyba wolę się schować do skorupki i dłubać jak żuczek, dziergając rozgrzewające teksty i niewygodne obrazki.

A good day, interrupted only by auditory hallucinations. In a place where there was not a single child, I heard children calling. You can live with it. Nothing happened. I prefer auditory hallucinations from visual and tactile. It happens that in the silence I hear music, it seems to me that someone is talking to me, calling me, whispering in my ear. After doing so-called „reality control”, I know that this is an illusion.

The oscillation between „it’s nothing, nothing has happened” and „I’m fucked up” comes to me with difficulty; it’s like a dance to which I do not know footsteps, I move awkwardly. I know that you can live and function with hallucinations, even work; I imagine that it is worse with delusions and with depression – almost impossible. I am currently in the process of granting an invalidity pension and I wonder myself how much I am „functionally impaired”, so I call it. On the one hand, the fact that I can draw for three hours would suggest that I can concentrate, on the other – drawing has no purpose, no expectations, requiers no cooperation, no specific measures of effectiveness; thus, it is not stressful. The thought that I could hang on to other people’s expectations like war orders stresses me, terrifies me.

I think I prefer to hide myself in a shell like a snail, keeping knitting warming texts and uncomfortable pictures.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.