Instrukcja obsługi wariata / How to deal with a lunatic

(ENG.below) To był bolesny dzień. Musiałam przekroczyć dawkę antypsychotyka. Pozornie wszystko grało – nikt nie wywoływał żadnej presji, z zadań przedświątecznych czekało mnie tylko ubranie choinki, mogłam odpoczywać ile chciałam. Lecz nagle przyszło, przyskradało się psychotyczne skrzywienie rzeczywistości. Wypowiedziałam na głos słowa i zapytałam męża: kto to powiedział? Potem odrealnienie się powiększało, obejmując innych bliskich oraz miejsce, w którym jestem. Ludzie zmieniali się w stwory, okoliczności – w pułapkę. Towarzyszył temu ogromny niepokój i lęk.

Po godzinie – koniec. Z krainy koszmarów wracam do świata żywych. Boję się tylko, że kolejny atak zastanie mnie przy stole wigilijnym. I co z tego, można by rzec. Boję się wstydu (wszyscy zobaczą coś, co oglądam zwykle tylko ja, mój mąż i lekarze), separacji (na przykład od dzieci bratowej), lekceważenia (to niiiic, zaraz jej przejdzie), udawania, że wszystko jest ok, podczas, gdy rozgrywa się mój mały wieczorny dramat.

Nie chcę, by wszyscy się na mnie koncentrowali.

Nie chcę także być pomijana, pomniejszana, lekceważona.

Nie chcę udawania wokół siebie.

Chcę rzeczywistości: tak, to jest poważne, tak, niech weźmie leki, tak, niech się położy lub zostanie z nami, jak woli.

Pewnego dnia napiszę instrukcję obsługi wariata, przysięgam.

It was a painful day. I had to overdose antipsychotics a bit. Generally, everything seemed fine – no one was making any pressure, only decorating a Christmas tree was waiting for me from pre-Christmas tasks, I could rest as much I wanted. But suddenly the psychotic distortion of reality came. I spoke something out loud and asked my husband: who said that? Then the derealization increased, embracing other relatives and the place where I was. People turned into creatures, circumstances – into a trap. It was accompanied by great anxiety and fear.

After an hour – the end. From the land of nightmares I return to the world of the living. I’m just afraid that another attack will find me at the Christmas Eve table. And so what, you could say. I am afraid of being ashamed (everyone will see something that I usually only see myself, my husband and doctors), separation (for example from a sister-in-law’s kids), ignorance (it’s nothing, it’s going to pass right away), pretending that everything is ok, while my little evening drama is happening.

I do not want everyone to concentrate on me.

I also do not want to be overlooked, diminished, neglected.

I do not want anyone to pretend around me.

I want reality: yes, it’s serious, yes, let her take the medication, let her lie down or stay with us as she prefers.

One day I will write a madmen user manual, I swear.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.