jak „normalny” człowiek / like a „normal” person

(ENG.below) A już myślałam, że taka jestem stabilna, iż mogę powrócić do „normalnych” czynności, do których zalicza się oglądanie seriali. Postanowiłam zacząć od czegoś, co znam – najnowszy sezon „Killing Eve” (w skrócie: o morderczyni za pieniądze i uwikłanej w historię z nią pani detektyw). Był to pierwszy i ostatni taki wyczyn. Już w trakcie oglądania czułam, jak w moim ciele gromadzi się napięcie – tężeją mięśnie, kurczą się plecy, zaciskają zęby; jednakże zamiast przestać oglądać usiłowałam zachowywać się jak „normalny” człowiek, który zapewne obejrzałby odcinek do końca. Jak mogłam zapomnieć, że już od dawna nie jestem „normalnym” człowiekiem?… Nie wiem. Chyba liczyłam na to, że najgorsze już za mną – Risperdal ochroni mnie przecież przed zbyt intensywnymi przeżyciami. Okazało się jednak, że mój brak skóry natychmiast powrócił, jakby czaił się tuż pod powierzchnią. Próbowałam sobie tłumaczyć, że to tylko serial, że tę historię wymyślili specjaliści od wzbudzania emocji, że to nie dzieje się naprawdę, że to przecież rozrywka…Racjonalne argumenty nie uspokajały jednak pobudzonego mózgu. Musiałam się ratować Lorazepamem, ale najbardziej pomogło mi rysowanie. Olejne pastele na czarnym papierze – wyglądające jak neonówki rozpraszające mrok. Rysowałam niepokój, bezsilność, lęk, smutek i rozczarowanie. To gorzkie poczucie zawodu z wielu powodów: bo miałam pilnować się i nie wystawiać na bodźce emocjonalne, a jednak się wystawiłam; bo chciałam poczuć się jak „normalny” człowiek i robić to, co „normalni ludzie”, a mi nie wyszło; cały ten eksperyment zakończył się krótkotrwałym rozpadem mnie na części i żmudnym zbieraniem się znów na nowo. Dobra wiadomość jest taka, że już wiem, czego nie robić. Mój świat pod wieloma względami będzie musiał się skurczyć i stać przewidywalnym, by zapewnić mi bazowe poczucie bezpieczeństwa.

Wieczorem postanowiłam wrócić do podwyższonej dawki Risperdala, żeby odzyskać wrażenie oddzielenia od rzeczywistości w miejsce poczucia, że atakuje mnie ona ze wszystkich stron. Jak dobrze, że są na to leki…Nie chcę czuć tak dużo, jak czułam dzisiaj. Chrzanię moją superwrażliwość, mam jej dosyć. Chcę funkcjonować jak najbliżej tego, co zwykle nazywamy „normalnym”. Dlatego na jutro ustawiam w kolejce filmy dokumentalne z profesorem Brianem Coxem – na temat wszechświata, układu słonecznego, czasu i przestrzeni. Polecam wszystkim, którzy mają wrażenie, że rzeczywistość spada im na głowę i niesie ze sobą już dostateczną dawkę emocji.

I thought that I was so stable that I could return to „normal” activities, which include watching TV series. I decided to start with something I know – the latest season of „Killing Eve” (in short: a murderer for money and a detective entangled in one story). It was my first and last such feat. Already while watching, I felt tension build up in my body – tightening muscles, pains in my back, clenching my teeth; instead of stopping watching, however, I tried to act like a „normal” person who would probably watch the episode to the end. How could I forget that I have not been a „normal” person for a long time? … I don’t know. I think I was hoping that the worst is behind me – Risperdal will protect me from too intense experiences. It turned out, however, that my lack of skin immediately returned, as if it was lurking just below the surface. I tried to explain to myself that this is just a series, that this story was invented by specialists in arousing emotions, that it does not really happen, that it is after all entertainment … Rational arguments did not calm the suddenly overstimulated brain. I had to save myself with Lorazepam, but drawing helped me the most. Oil pastels on black paper – looking like neon lights scattering the dark. I drew anxiety, powerlessness, fear, sadness and disappointment. It is a bitter sense of disappointment for many reasons: because I was supposed to watch myself and not subject myself to emotional stimuli, and yet I exhibited myself; because I wanted to feel like a „normal” person and do what „normal people” do, and it did not work out; all this experiment ended with breaking to pieces for a few hours and tedious gathering myself into a whole again. The good news is that I already know what not to do. In many respects, my world will have to shrink and become predictable to provide me with a basic sense of security.

In the evening I decided to return to the increased dose of Risperdal to regain the impression of separation from reality in place of the feeling that this reality is attacking me from all sides. It’s good that there are medicines for it … I don’t want to feel as much as I felt today. I screw my super sensitivity, I’m fed up with it. I want to function as close as possible to what we usually call „normal”. That’s why I am queuing documentaries with Professor Brian Cox tomorrow – about the universe, the solar system, time and space. I recommend tchem to all who have the impression that reality falls on their heads and brings with them a sufficient dose of emotion already.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.