jedyna dostępna rzeczywistość / the only available reality

(ENG.below) Wczoraj przez cały dzień leżałam w łóżku z wysoką gorączką i bólem całego ciała – uroki drugiej dawki szczepienia na Covid. Miałam opartą na doświadczeniu nadzieję, że dolegliwości fizyczne wysuną się na pierwszy plan i nie będę cierpieć psychicznie. Tym razem się pomyliłam.

Obsesyjne myśli przychodzą najpierw powoli, a z czasem nie da się od nich opędzić. Nie potrafię skupić się na niczym innym, tylko na nich. Próbuję je hamować, blokować, zwalczać, potem – z drugiej strony – akceptować, przepuszczać, pozwalać im przepłynąć, lecz ich strumień staje się tylko szerszy i silniejszy. Nieważne, czego dotyczą; ważne, że po jakimś czasie jestem nimi i próbami radzenia sobie z nimi wycieńczona. Potem przychodzi lęk, że moje życie (znów) wymyka mi się spod kontroli; za nim maszeruje poczucie winy, a stąd już niedaleko do myśli o przyniesieniu sobie ulgi w sposób dramatyczny lub ostateczny. Żadne strategie nie łamią tego obsesyjnego kołowrotka. Nawet wyobrażanie sobie, że obsesja to smok, a ja jestem małym rycerzem, który próbuje go zabić. Smok jest pięć razy ode mnie większy. I jest niemal pewne, że mnie zje.

W końcu pomógł Lorezepam, który przerwał zaklęty krąg i pozwolił mi na chwilę odpocząć. Poprosiłam też męża, żeby swoją obecnością obok mnie pomógł mi się ugruntować w miejsce biegania w kółko po własnej głowie. Pomogło. Widok ulubionej twarzy, mocny uchwyt dłoni, zawrócenie do tu i teraz. Napisałam też do przyjaciela. Odpisał: to nasza ulubiona strategia, prawda? Biczować się za przeszłość, kiedy teraźniejszość i tak nieźle kopie nas w tyłek.

Ruminacje (obsesyjne myśli) często dotyczą właśnie przeszłości: mogłam zrobić tak, mogłam zrobić inaczej, dlaczego postąpiłam tak, a co by było gdybym, i tak dalej. Uwięzieni we własnym umyśle, prześladowani przez wybory, na które absolutnie nie mamy już wpływu, dręczeni przez duchy przeszłości obwiniamy siebie za to, że właśnie tak się czujemy, zamiast być tu i teraz, w rzeczywistości, która może nie jest dla nas łagodna i czuła, ale jest jedyną dostępną rzeczywistością, jaką mamy.

(ENG.) Yesterday I was lying in bed all day with a high fever and pain all over my body – the charms of the second dose of the Covid vaccination. I had hoped, based on experience, that my physical ailments would come to the fore and that I would not suffer mentally. This time I was wrong.

Obsessive thoughts come slowly at first, and over time, you can’t shake them off. You can’t focus on anything else. I try to inhibit them, block them, fight them, then – on the other hand – accept them, let them pass, let them flow, but their stream only becomes wider and stronger. No matter what they concern; it is important that after some time I am exhausted by trying to deal with them. Then comes the fear that my life is (again) getting out of control; guilt marches behind it, and hence it is not far to the thought of bringing yourself a dramatic or ultimate relief. No strategies break this obsessive reel. Even imagining that the obsession is a dragon and I’m a little knight trying to kill him. The dragon is at least five times bigger than me. And it is almost certain that he will eat me.

Lorezepam finally helped, breaking the vicious circle and allowing me to rest for a while. I also asked my husband to help me ground myself by his presence next to me, instead of running in circles in my own head. It helped. The sight of your favorite face, a firm grip on your hand, a return to the here and now. I also wrote to a friend. He replied: this is our favorite strategy, right? Torment yourself for the past, when the present is kicking us in the ass anyway.

Rumination (obsessive thoughts) is often about the past: I could have done this, I could have done differently, why I did this and what if I did something else, and so on. Trapped in our own mind, haunted by choices that we have absolutely no influence on, tormented by ghosts of the past, we blame ourselves for making us feel this way, instead of being here and now, in a reality that may not be gentle and affectionate to us but it is the only reality we have available.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.