Krytyk / The critic

(ENG.below) Słyszę spokój. Czuję spokój. Z głośnika gra sześciogodzinne nagranie fortepianowej muzyki relaksacyjnej.

Jutro czeka mnie rozmowa z moim psychiatrycznym asystentem – najwyższy czas odciążyć mojego męża; poszukamy kogoś, kto w przypadku trudnych dni byłby ze mną w domu, sprzątał, gotował, wyprowadzał psa. Alternatywa wobec kliniki. Sama myśl o takiej możliwości mnie uspokaja.

Głosem, który nie zamilkł w obecności choroby, a wręcz – wzmógł się, jest mój wewnętrzny Krytyk. Jestem pewna, że każdy zna go ze swojego podwórka, choć domyślam się, że nie w takim nasileniu. Sporo moich sesji terapeutycznych poświęconych zostało próbom zrównoważenia tego głosu innym, wspierającym.

Co na pomysł pomocy domowej mówi mój wewnętrzny Krytyk?

„Chyba żartujesz. Będziesz kasę, w dodatku nieswoją, wydawać? Co to, sama sobie nie poradzisz? Aż taka z ciebie wariatka? Symulujesz, weź się w garść! Zaciśniesz zęby i dasz radę! Nie jesteś jakąś hrabiną! Do tej pory sobie radziliście, to dalej sobie poradzicie. Nie wymyślaj.”

Ręce mi opadają, głowa też, odpływają siły. Ten przekaz – postaraj się bardziej, bądź silna oraz nie wymyślaj (tak jakby choroba była fantazją, błahostką, fanaberią…) – więzi mnie. Odcina od rozwiązań, możliwości, a także uczuć – ulgi, spokoju, komfortu.

A on dalej:

„I co, myślisz, że sobie zasłużyłaś na pomoc?? Bo taka biedna jesteś? Chora? Jaka chora, na basen chodzisz, piszesz, rozmawiasz z ludźmi…to się zdecyduj! Chora to do szpitala! A jak nie, to zdrowa!”

Zaczynam się denerwować. W świecie Krytyka wszystko jest czarno-białe, a zjawisko choroby psychicznej nie jest moim zdaniem cyfrowe, tylko analogowe. Jestem chora przez cały czas, choć momentami funkcjonuję lepiej.

Gdybym miała uosobić mojego Krytyka, byłaby to wiejska baba, która swoje w życiu widziała i ma bardzo określone poglądy, od których nie robi ustępstw.

Smutne, że ten głos wychodzi ode mnie samej i we mnie samą trafia.

Chciałabym mu/jej powiedzieć: daj mi żyć.

I hear peace. I feel calm. A six-hour piano recording of relaxing music is played from the loudspeakers.

Tomorrow, a conversation with my psychiatric assistant awaits me – it’s time to support my husband more; we will seek someone who would be with me at home in the case of „dark days”; take care, clean up, cook, walk the dog. An alternative to the clinic. The very thought of such a possibility calms me down.

The voice that did not fall silent in the presence of the disease, and even – increased, is my internal Critic. I’m sure you know him from your backyard, although I’m guessing that it’s not so intense as mine. Many of my therapeutic sessions have been devoted to trying to balance this voice with other, more supportive, voices.

What does my internal Critic say about the idea of ​​domestic help?

„You’re kidding. Will you spend money – not yours – on it? Can’t you do it yourself? Are you such a crazy woman? You simulate, get a grip! You will grit your teeth and you can do it! You are not a countess! So far you’ve been coping, you can handle it. Do not make things up.”

My hands are falling, my head is also draining. This message – try harder, be strong, don’t make things up (as if the illness was a caprice, a fantasy) – binds me. The Critic cuts me away from solutions, possibilities, as well as feelings – relief, peace, comfort.

And he goes on:

„And what, do you think you deserved to be helped? Because you are so poor? Sick? How sick, you go to the swimming pool, write, talk to people … then decide! When you are sick, you go to the hospital! And if not, it means you’re healthy! ”

I’m getting nervous. In the world of the Critic everything is black and white, and the phenomenon of mental illness is not in my opinion digital, only analog. I am sick all the time, even if I sometimes I do function better.

If I were to personalize my Critic, she would be a rural woman who has seen everything in life and has very definite views from which she does not make exceptions.

It is sad that this voice comes from me alone – and hits me alone.

I would like to tell him/her: let me live.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.