Możesz wszystko / You can do anything

(ENG.below) „Iluzje są bardzo kuszące. Są cudowne, sycące. Przed wpadnięciem w nie chroni mnie tylko świadomość bólu, który ze sobą niosą, gdy pękają.”

Mam szczęście do mądrych przyjaciółek…

Wczoraj, przypadkowo, po kilku latach, spotkałam tego, z którym wiązał się mój pierwszy mocny epizod – zakończony wielotygodniowym pobytem w szpitalu. Opcji było wiele, podejść, zagadać, wznowić kontakt…tymczasem udałam, że go nie widzę. Szłam potem do domu z wielkim bananem na twarzy, ogromnie zadowolona, że udało mi się uniknąć wznowienia znajomości. Wątpliwości przyszły później, i zjadają mnie do teraz.

Iluzje są bardzo kuszące. Smakowite. Tłuste. Można się nimi karmić i żyć jak na haju. Wiem coś o tym, przeżyłam kilka epizodów maniakalnych, podczas których potrzeba mniej snu i jedzenia, bo wystarczy palący od wewnątrz ogień fantazji, planów i urojeń wielkościowych.

Bliscy gratulują mi, że moja zdrowa część, chroniąca mnie przed bólem, zadziałała. Że nie podeszłam, nie zaserwowałam serii uśmiechów i udawanej troski, za którą kryje się wielkimi literami wypisany baner „czy wciąż jestem dla ciebie ważna?” Ja, z jednej strony dumna, z drugiej zdruzgotana.

W psychiatrii istnieje termin „ruminacje”, który oznacza kompulsywne, powtarzalne myśli. Od wczoraj mocno trzymają mnie za gardło. A mogłam przecież…Dlaczego nie…Była okazja…Jak mogłam nie…i tak dalej. Znów jestem zmęczona walką. Próbuję uruchamiać znane strategie, przepuszczanie, oddychanie; przynoszą smutek, żal i bezsilność.

Chyba jednak wolę to niż palący ogień. Mam wrażenie, że jestem pokryta strupami dawnych epizodów, które mnie wyniszczały, i bliznami po próbach ich powstrzymania – dla własnego dobra i dobra moich bliskich.

„Jeśli tylko chcesz, możesz wszystko” – to według mnie najbardziej niebezpieczna iluzja, jaką obecnie sprzedaje świat.

„Illusions are very tempting. They are wonderful, filling. Before falling into them, I’m protected only by the awareness of the pain that they carry when they break.”

I’m lucky to have wise friends …

Yesterday, incidentally, after a few years, I met the one with whom my first strong episode was associated – that ended with a multi-week stay in the clinic. There were many options, to approach, to talks, to resume contact … meanwhile I pretended not to see him. Then I went home with a big banana on my face, very pleased that I was able to avoid the resumption of this acquaintance. Doubts came later, and they eat me up till now.

Illusions are very tempting. Delicious. Fat. You can feed on them and live high. I know something about it, I experienced a few manic episodes, during which less sleep and food are needed, because it is enough to burn with fancy fantasies, plans and grandeur delusions.

My relatives congratulate me that my healthy part, protecting me from pain, worked yesterday. That I did not come up, did not serve a series of smiles and pretended care, behind which a banner is written in large letters „am I still important to you?” I am, on the one hand, proud, on the other – devastated.

In psychiatry there is the term „ruminations”, which means compulsive, repetitive thoughts. They follow me since yesterday. But I could … Why didn’t I … There was an opportunity … How could I not … and so on. I’m tired of fighting again. I am trying to launch known strategies, trying to let these thoughts float away, breathing; it brings sadness, sorrow and powerlessness.

I think I prefer it rather than the burning fire. I have the impression that I am covered with scabs of old episodes that have devastated me and scars after trying to stop them – for my own good and for the good of my relatives.

„If you only want, you can do everything” – this is the most dangerous illusion that the world is currently selling.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.