Mózgowy ogródek / Brain garden

(ENG.below) Miałaś/miałeś może w życiu taki czas (a może masz aktualnie?) kiedy budziłaś/eś się spięty, podenerwowana albo mocno niespokojna? Taki był mój dzisiejszy poranek. Mój mózg naprawdę nie potrzebuje dużo pożywki, by się zestresować i spocić. Zamierzałam wziąć Temestę (lek uspokajający), lecz zamiast tego zrobiłam w łóżku ćwiczenia z relaksacji mięśni, a potem zabrałam się do malowania. Pomogło!

Utrzymanie balansu i samopoczucia, które można nazwać „dobrym“ to nie lada zabawa, gdy jesteś psychicznie chory. Nadwrażliwy umysł traci równowagę z byle powodu; ktoś powie coś cynicznego, trzeba zrobić zakupy, autobus się spóźnia, czytasz nowinki z kraju, trzeba wyjść z psem. Dla mnie takie prawdopodobnie nic nie znaczące w życiu osoby zdrowej zdarzenia wywołują stan bliski panice. Nie żartuję. Przez większość czasu funkcjonuję w stanie podwyższonej gotowości. Dlatego tak często jestem zmęczona.

Spędzanie dni na próbach odzyskania równowagi – malując, medytując, czytając, spacerując, pływając – jest wysoce sprzeczne z duchem „produktywności i efektywności“, w który zostałam wychowana. Zamiast zmieniać świat, zajmuję się utrzymaniem swojego mózgowego ogródka. Wiąże się z tym jakiś wstyd, jakieś rozczarowanie, poczucie, że moje życie nie tak ma wyglądać.

A jednak, by zrobić coś więcej, niż tylko przetrwać do wieczora, tak właśnie żyję.

Have you had such a time in your life (or maybe you currently have one?) when you woke up tense, upset or very restless? That was my morning today. My brain really does not need a lot of stimuli to get stressed and sweaty. I was going to take Temesta (a tranquilizer), but instead I did some muscle relaxation exercises in bed, and then I started painting. It helped!

Maintaining the balance and well-being that can be called „good” is a real fun when you are mentally ill. The oversensitive mind loses its balance with any reason; someone will say something cynical, you have to do shopping, the bus is late, you read news from the country, you have to go out with your dog. For me, such probably non significant events in the life of a healthy person cause a state of panic. I am not joking. Most of the time I operate in a state of increased readiness. That’s why I’m tired so often.

Spending days trying to regain balance – by painting, meditating, reading, walking, swimming – is very contrary to the spirit of „productivity and efficiency” in which I was brought up. Instead of changing the world, I need to do daily upkeep of my „brain garden“. There is some shame in it, some disappointment, the feeling that my life was/is not supposed to look like that.

And yet, to do more than just survive until the evening, I live like this.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.