Nie będziesz już taka, jak dawniej / You will never be the same again

(ENG.below) Jestem bardzo zmęczona ciągłymi skokami nastrojów. W ciągu dnia bywa depresyjnie, wieczorami mózg dostaje dziwnego doładowania i myśli, i gada, i tworzy. Wczoraj próbowałam się uśpić tabletkami nasennymi. Potrzeba było aż trzech, żebym zasnęła.

Mój lekarz twierdzi, że pisanie sztuki budzi we mnie wspomnienia, a razem z nimi – silne emocje, i że nie należy się dziwić, że znów jestem niestabilna. Radzi mi, bym spędzała spokojne dni. Niestety, nienawidzę spokojnych dni; takich, w których nic się nie dzieje, i równie dobrze mogłoby mnie nie być. Dni, w których chowam swoje czułki, zwykle wystawione do świata; jestem zamknięta w szklanej klatce i nic mnie nie dotyka. Gardzę takimi dniami. A jednak to one właśnie są mi potrzebne. Wiem, że potrzeba z mojej strony jakiegoś „poddania się”, wycofania, zrobienia kroku wstecz i do środka. Jednakże nakręcony mózg podpowiada coraz to nowsze projekty, konkursy, kontakty, inicjatywy, spotkania. Czuję się, jak zwykle, rozdarta i rozciągnięta. Chciałabym, by mój niespokojny umysł posłuchał głosu rozsądku i się wyłączył, chociaż na chwilę. Ale on ma na to swój własny pogląd: więcej, szybciej, mocniej.

Sztukę przerabiałam wczoraj po raz kolejny, podążając za wskazówkami mojej koleżanki-zawodowej dramatopisarki. Jeśli chcę ten tekst udoskonalić, muszę go czytać, wciąż i wciąż od nowa. Za każdym razem mnie dotyka, tak jak dwóch czytelników, którzy napisali mi o mojej sztuce takie właśnie słowa: „bardzo mocna, poruszająca”. Uświadomiłam sobie wczoraj, czytając, że nie oddaje ona nawet w połowie tego, przez jakie przeszłam/przeszliśmy piekło. A jeśli połowa tego piekła, zamknięta w słowach, ma taką moc rażenia, jak to się stało, że razem z moim mężem przeżyliśmy podróż do „piekła właściwego”…? Jak bardzo ta podróż nas okaleczyła? Kim się staliśmy?…

„Czy możesz mi dać gwarancję, że wrócę?” – pyta Gandalfa Bilbo, który waha się, czy wziąć udział w przygodzie życia. „Nie” – odpowiada tamten. „A jeśli nawet wrócisz, nigdy już nie będziesz taki sam.”

I am very tired of constant mood swings. During the day it I feel mostly depressed, and in the evenings the brain gets a strange boost and it produces masses of thoughts, it chatters and creates. Yesterday I tried to fall sleep using sleeping pills. It took three to make me finally „switch off”.

My doctor says that writing the theatre piece brings back painful memories, and with them – strong emotions, and that it is not surprising that I am unstable again. He advises me to spend peaceful days. Unfortunately, I hate peaceful days; those where nothing happens and I might as well be gone. Days when I hide my tentacles, usually exposed to the world; I’m locked in a glass cage and nothing touches me. I despise such days. And yet they are what I need. I know that I should practice „giving up”, withdrawing, taking a step back and towards the center inside. However, the turned-on brain suggests newer and newer projects, competitions, contacts, initiatives and meetings. As usual, I feel torn and stretched. I wish my restless mind would listen to the reason and shut down, just for a while. But it has its own view of it: more, faster, harder.

Yesterday I read the play again, polishing it, following the instructions of my colleague-professional playwright. If I want to improve this text, I have to read it again and again. Each time it touches me, like it did with two readers who sent me feedback about my play: „very strong, moving, touching”. I realized yesterday, while reading, that it does not reflect even half of what I really went through. And if half of that hell, contained in words, has such a power of influence, how did it happen that my husband and I survived the journey to „the real hell” …? How much has this journey mutilated us? Who have we become? …

„Can you give me a guarantee that I’ll be back?” – asks Bilbo, who hesitates whether to take part in the adventure of a lifetime. „No,” answers Gandalf. „And even if you come back, you’ll never be the same.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.