Nie wypieraj nas / Don’t deny us

(ENG.below) „Czasem potrzeba jednego głosu i okazuje się, że wielu ludzi myśli tak samo, tylko wydawało im się, że są dziwni i odosobnieni w swoim odbiorze.” (moja siostra)

Rzecznik Praw Obywatelskich oraz Polskie Towarzystwo Psychiatryczne upublicznili, w związku z kampanią „nie świruj – idź na wybory”, swoje stanowiska, potępiając stygmatyzację osób psychicznie chorych. Na stronie samej kampanii pojawiły się przeprosiny, sporo także komentarzy dotyczących samej reklamy. A więc jest nas więcej, myślących tak samo! Jak cudownie poczuć się „nie-samą”; rozpuścić swoją niepewność i zawstydzenie w morzu podobnych głosów. [mój wpis dotyczący tej kampanii znajdziesz tutaj: http://www.bipolarlandscape.com/nie-swiruj-dont-go-nuts/]

Jestem pewna, że takich niepewnych i zawstydzonych grup jest więcej; że społeczeństwa, oprócz mocnego, heterogenicznego trzonu, składają się z miriad niedużych, często milczących grupek, rozciągniętych do granic niemożliwości i bólu pomiędzy „próbuję się dopasować” a „chcę pozostać sobą”. Wiem co nieco o handlowaniu własną indywidualnością. Wiem, że zawsze niesie to ze sobą cierpienie, jeśli nie natychmiastowe, to po latach – gdy odkrywasz, co oddałaś za darmo, by tylko dostać w zamian akceptację i spokój. Smutne jest też to, że nikt mnie do tego nie zmuszał. Nikt nie powiedział „dziewczyno, jeśli nie zrobisz tego i tamtego, pójdziesz do więzienia albo na stos”. Ja po prostu wiedziałam, co mam robić. A ta wiedza oznaczała zwykle „dostosować się wszelkimi możliwymi środkami”. Taka sztuka mimikry.

Gdy zachorowałam, przestało mi zależeć. Wiedziałam, że – będąc psychicznie chora – odstaję od mainstreamu tak mocno, że po prostu nie dam rady dłużej udawać. Postanowiłam więc zrobić coś pod prąd: zacząć o mojej chorobie pisać, upubliczniać ją, z nadzieją, że podobni do mnie poczują się „nie-sami”, a tych niepodobnych zachęcę do myślenia o nas, mniejszości.

Ale po co mieliby o nas myśleć, skoro mogą udawać, że nas nie ma?…

Nie chcę ci psuć humoru, ale w samej Polsce na zaburzenia psychicznie cierpi kilka MILIONÓW obywateli.

Na pewno dasz radę tyle wyprzeć? ☺

„Sometimes you need one loud voice and it turns out that many people think the same; they just assumed they were strange and isolated in their perception.” (my sister)

The Ombudsman and the Polish Psychiatric Association made their statements public, in connection to the campaign „don’t go nuts – go to elections”, condemning its stigmatization of the mentally ill people. There were apologies on the website of the campaign itself, and a lot of comments about the ad. So there are more of us thinking the same! How wonderful to feel „not-alone”; dissolve your uncertainty and embarrassment in a sea of ​​similar voices. [my post about this campaign can be found here: http://www.bipolarlandscape.com/nie-swiruj-dont-go-nuts/]

I am sure there are more such uncertain and embarrassed groups; that societies, in addition to a strong, heterogeneous core, consist of myriads of small, often silent groups, stretched to the limits of impossibility and pain between „trying to fit in” and „I want to remain myself”. I know something about trading my own individuality. I know that it always brings suffering, if not immediate, then years later – when you discover what you gave away for free, just to get acceptance and peace in return. It is also sad that no one forced me to do it. Nobody said „girl, if you don’t do this and that, you’ll go to jail or to the stake.” I just knew what to do. And this knowledge usually meant „to adapt by all possible means.” This is the art of mimicry.

When I got sick, I stopped caring. I knew that – being mentally ill – I stand out from the mainstream so much that I just can’t pretend anymore. So I decided to do something against the current: start writing about my illness, make it public, with the hope that people like me will feel 'not-alone', and encourage the healthy ones to think about us, minorities.

But why should they think about us if they can pretty well pretend we don’t even exist? …

I don’t want to spoil the beans, but in Poland alone, several MILLION citizens suffer from mental disorders.

Are you sure you can deny that much? ☺

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.