Niejednoznaczność / Ambiguity

(*ENG.below) Wieczorny epizod psychotyczny. Obsesja na jednym tle, teatr jednego aktora, teatr cieni jedynie, bo kim teraz jest, co robi, gdzie i z kim żyje jest mi nieznane. Aby się uwolnić, przekroczyłam maksymalną dawkę antypsychotyka, wzięłam też dwie Temesty i odpłynęłam powoli w noc bez snów.

Poranek bardzo ciężki. Mój mózg cały wieczór tańczył, teraz chce tylko odpocząć, co oznacza odcięcie od zasilania. Śniadanie zjadłam po 11, prysznic wzięłam o 13, zaraz zamierzam się znów położyć bo nie mam siły na nic innego. Wegetacja. Roślinowatość. Dzień jakby go nie było.

Tyle bym dała, by być znowu zdrowa, przeskakiwać przez wyzwania jak w biegu przez płotki, być jak ninja, szybka, zdeterminowana, bezwzględna dla problemów. Niestety nie mam już czego – i komu – złożyć w przebłagalnej ofierze. Mój kilkuletni taniec deszczu także nie przyniósł rezultatów; ani prośby, ani groźby; choroba – los? – wydają się być głusi na moje błagania.

Czasem trafiam na Facebooku na motywacyjne teksty typu „wszystko dzieje się z jakiegoś ważnego powodu, to ważna lekcja, wszystko ma sens”. Hahaha. Spróbuj, zdrowa, motywacyjna osobo, pochorować sobie choć kilka tygodni – będę bardzo ciekawa twoich wniosków. Mówię serio. Może czegoś nie dostrzegam?…Staw czoła bezsensowności tego, że choroba psychiczna spadła akurat na ciebie. Nie, to nie jest niesprawiedliwe. To po prostu nie ma sensu.

Tymczasem wracam do stawiania czoła bezsensownym napadom, opędzając się od tych, co nie znoszą niejednoznaczności.

An evening psychotic episode. Obsession on one idee fixè, one actor’s theater, shadow theater only, because who he is now, what he does, where and with whom he lives is unknown to me. In order to free myself, I exceeded the maximum dose of antipsychotics, I also took two Temestas and floated slowly into the night without dreams.

A very heavy morning. My brain danced all evening, now it just wants to rest, which means cutting off the power. I ate breakfast at 11, I took a shower at 13, I am going to lie down again because I have no strength for anything else. Vegetation. Life-like-a plant. The invisible, disappearing day.

I would give so much to be healthy again, jump over challenges like over hurdles, be like a ninja, fast, determined, ruthless for problems. Unfortunately, I do not have anything – and to whom – to make a sacrifice, a plea. My rain dance for several years also did not bring any results; neither pleas nor threats; disease – fate? – they seem to be deaf to my begging.

Sometimes I get motivational texts on Facebook, like „everything happens for some important reason, it’s an important lesson, everything makes sense.” Hahaha. Try it out, healthy, motivational person, get sick for a few weeks – I will be very curious about your conclusions. I’m serious. Maybe I’m blind to something.

In the meantime, I am returning to facing meaningless attacks, rushing away from those who hate ambiguity.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.