niewygodnie / uncomfortably

(ENG.below) Mój psychiatra wyznał, że wielokrotnie był świadkiem sytuacji, w której – w wypadku cięższych schorzeń fizycznych – symptomy choroby psychicznej schodziły na dalszy plan lub wręcz na jakiś czas znikały. Tak, jakby fizyczny ból czy dolegliwości „zasłaniały” chorobę na pewien okres. Jako że moje plecy mają się już dużo lepiej, powróciły problemy psychiczne, głównie depresyjne i na tle lękowym. Dobrze czuję się tylko w naturze, podczas wysiłku fizycznego.

Znów mam wrażenie, że jestem więźniem we własnej głowie. Wydaje mi się, że nie mam zbyt dużej możliwości ruchu – a ta perspektywa zawsze mnie przerażała. Czuję się, jakby moje życie skurczyło się do jakichś nieprawdopodobnych rozmiarów i uciskało mnie jak za małe ubranie. Gdzie się nie obrócę, tam widzę niepokój, obawy, napięcie. Znikają gdy patrzę pod wodą na małe rybki w rzece albo maszeruję szybko pod górę stromym wzniesieniem. Wtedy nie jestem sobą; jestem wysiłkiem, skupieniem i wolnością.

Przepuklina kręgosłupa dała mi dostęp do spokojnych, cichych chwil, cieszenia się drobiazgami – jak bycie w stanie wyjść z łóżka czy wieczorna kąpiel. Ból fizyczny dawał mi prawo do nie-bycia – lecz nie takiego, jak w depresji, tylko lekkiego i nie obciążonego poczuciem winy. Tak, jakbym w końcu uzyskała na coś pozwolenie, zielone światło. Teraz w miejsce bólu przychodzi napięcie i wiele pytań. Na czym mi zależy? Co chcę robić? Czym chcę się zająć? Co mnie naprawdę cieszy? Jak chcę spędzać czas? Co jest dla mnie ważne? Tak, jakby czasowe przykucie do łóżka zrewidowało dotychczasowe status quo. Niestety, nie przyniosło zarazem żadnych odpowiedzi. Wiem tylko, że niewygodnie mi ze sobą.

My psychiatrist confessed that he had witnessed many times a situation in which – in the case of more severe physical illnesses – the symptoms of mental illness receded into the background or even disappeared for a while. As if physical pain or ailments “obscured” an illness for a certain period of time. As my back is doing much better, my mental problems have returned, mainly in a form of depression and anxiety. I only feel good while being in nature, during physical effort.

Again, I feel like a prisoner in my own head. I don’t think I have much room for movement – and this prospect has always terrified me. I feel as if my life has shrunk to some unbelievable size and I feel constricted like I was wearing clothes that were far too tight. Wherever I turn, I see anxiety, fear, tension. They disappear when I look under water surface at the small fish in the river or when I march quickly up a steep hill. Then I am not myself; I am an effort, concentration and freedom.

My spine hernia has given me access to some quiet, peaceful moments, enjoying the little things – like being able to get out of bed or having an evening bath. Physical pain gave me the right not to be – not like in depression, just light and not burdened with guilt. As if I finally got a permit, a green light. Now, instead of pain, comes tension and many questions. What do I care about? What do I want to do? What am I really happy about? How do I want to spend my time? What is important to me? As if being temporarily bedridden had revised the status quo. Unfortunately, it did not bring any answers at the same time. All I know is that I am uncomfortable with myself.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.