Non omnis moriar

(ENG.below)

Obniżamy dawkę antydepresanta. Według lekarza, tak wysoka, jaką mam teraz, może przyczyniać się do objawów psychotycznych.

Nie zliczę ile razy próbowaliśmy już obniżyć dawkę / zmienić antydepresant. W 90% przypadków kończyło się to mocno obniżonym nastrojem, czasem – hospitalizacją. Dawki na granicy maksymalnej dopuszczalności nie uchroniły mnie przed tendencjami samobójczymi, brakiem siły i motywacji. Czasem myślę sobie, że równie dobrze mogłabym brać pastylki placebo.

W chorowaniu i leczeniu tegoż pojawiają się dwa główne problemy: jak dobrać leki oraz jak radzić sobie z ich skutkami ubocznymi.

Przeżyłam już przyruchy, sztywność i bóle mięśni, zaparcia, biegunki, słabość, zmiany metabolizmu, tycie, protesty wątroby, tarczycy, zaburzenia hormonalne. Przede mną przedostatni skok: klozapina. W skutkach ubocznych ma wpisany zgon. Poziom białych krwinek i pracę serca należy monitorować raz w tygodniu. Jeśli wątroba, nerki, układ krwionośny lub serce odrzucą lek, ostatnia deska ratunku to elektrowstrząsy.

Przyznam, że niewesoła to perspektywa; choć nie wiem czego bać się bardziej: skutków ubocznych czy tego, że klozapina nie zadziała.

Wizja, w której pacjent na antydepresantach staje się błyskawicznie ekstrawertyczną, uspołecznioną i dobrze nakręconą laleczką nie jest – z mojego doświadczenia – prawdziwa. W moim przypadku leczenie depresji to głównie poszukiwania, potykanie się, wstawanie, leżenie, chowanie czułków wysuniętych do świata i mniej lub bardziej przypadkowe zrywy motywacyjne.

Dziś miałam spotkać się z przyjaciółką, która na depresję leczy się od lat (w klinikach i poza nimi). Ją po wielu, wielu latach prób i porażek antydepresanty wyciągnęły w końcu z domu, dały jej siłę, by zadbać o siebie na minimalnym poziomie (mycie się, jedzenie, mówienie), spotykać się z ludźmi, rozmawiać, a nawet pracować w wolontariacie. Ja dziś nie miałam siły wyjść z domu – spotkanie odwołałam.

Może jednak nie wszystko stracone?

W związku z obniżeniem Venlafaxyny dzieją się ze mną „rzeczy”. Przypominam sobie różne moje wpisy i widzę obraz osoby, która z piedestału swojego cierpienia traktuje innych z wyższością. Problemy, które nie dają innym spać, znaczą dla niej tyle, co niegdysiejsze śniegi; ma monopol na ból i trudności. Bohaterka…niosąca kaganek oświaty związany z chorobami psychicznymi; „ja wam teraz wyjaśnię, jak jest”.

Eeeech…

Skąd mam wiedzieć, która jestem – prawdziwa?

Czy ta, która chce się dzielić, chce inspirować do myślenia, chce zrozumienia i współczucia, jednocześnie z własnej inicjatywy oddalając się od innych; czy ta, która to widzi, która w swojej samotności zapędziła się już tak daleko, że nie chce się odzywać?

Jest jeszcze trzecia. Ta, co mówi: gdy jesteś sama, wszystko boli po wielokroć; twoje cierpienie nie ma świadków, a więc nie ma znaczenia.

Czuję się jak żuk przewrócony na plecy.

 

We lower the dose of anti-depressant. According to the doctor, as high level as I have now can contribute to psychotic symptoms.

I do not count how many times we’ve tried to lower the dose / change the antidepressant. In 90% of cases it ended with a very low mood, sometimes with hospitalization. Doses on the verge of maximum admissibility did not prevent me from suicidal tendencies, lack of motivation. Sometimes I think that I might as well take placebo pills.

There are two main problems in the illness and treatment of it: how to choose drugs and how to deal with their side effects.

I have already experienced muscle stiffness and pains, constipation, diarrhea, weakness, metabolism changes, weight gain, liver protests, thyroid disorders, hormonal disorders. Before me stands the penultimate jump: clozapine. When you read the description, you might notice death as one of the possible side-effects. The level of white blood cells and heart function should be monitored once a week. If the liver, kidneys, cardiovascular system or heart reject the medicine, the last resort are electroshocks.

I admit that it is a bad prospect; though I don’t know what I should fear more: the side effects or that the clozapine will not work at all.

The vision in which the patient on anti-depressants becomes a rapidly extroverted, socialized and well-turned-on doll is not – in my experience – true. In my case, the treatment of depression is mainly searching, stumbling, getting up, lying down, hiding tentacles extended to the world and more or less accidental motivational outbreaks.

Today, I was supposed to meet with a friend who has been treated for depression for years (in and outside of the clinics). After many, many years of attempts and failures, the antidepressants have finally allowed her to leave the house, gave her the strength to take care of herself at a minimum (washing, eating, talking), meeting people, talking and even volunteering.

I didn’t have enough power to leave home though. I cancelled the meeting.

But maybe not all is lost?

Due to the reduction of Venlafaxine, „things” happen to me. I recall my various blog entries and see the image of a person who treats others with superiority from the pedestal of her suffering, as if her suffering was unique. Problems that bring sleepless nights to others mean to her as much as previous winter’s snows; she has a monopoly of pain and hardship. The heroine … carrying a torch of education related to mental illness; „I will explain to you now how it is.”

Ehhh …

How do I know which one I am – real?

Whether the one who wants to share, wants to inspire to think, wants understanding and compassion, at the same time moving away from others on her own initiative; or the one who sees this, who in her loneliness has already gone so far that she does not want to speak?

There is a third. What she says: when you are alone, everything hurts much more, many times more; your suffering has no witnesses, so it does not matter.

I feel like a beetle overturned on my back.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.