Oko Saurona / The eye of Sauron

(ENG.below) Obudziłam się wczoraj depresyjna i lękowa. Rzadko mi się to zdarza, zwykle symptomy przychodzą z biegiem dnia. Tym razem miałam wrażenie, że nie wyczołgam się z łóżka, nie dam rady się umyć ani przygotować sobie śniadania. Tymczasem, w miarę jak mijały kolejne godziny, zaczynałam się czuć coraz lepiej, coraz mniej bezradna i bezsilna. W końcu zebrałam się w sobie na tyle, by pójść pobiegać. Zawsze dostaję od tego zastrzyk energii, czuję się mocniejsza, spokojniejsza, mam wrażenie wpływu i mobilizacji. Po bieganiu jeszcze przez jakiś czas było dobrze. Potem nastrój znów zaczął spadać, aż do wieczornego niepokoju i wrażenia, że patrzę w pustkę, a ona – patrzy na mnie. To doznanie, że nic cię nie oddziela od nicości, to typowo depresyjny symptom. Czujesz się samotna, zbędna, a próżnia, która nagle jak oko Saurona przybliża się do ciebie tak, że nie możesz od niej uciec, wyciąga swoje lepkie czarne łapy i syczy „jesteś moja…” Depresja to nie tylko smutek, a czasem nawet – w ogóle nie smutek. To również wszechogarniający lęk, na który nie działają znane strategie. To poczucie, że koniec już nastąpił, i nie ma nic więcej do zrobienia czy powiedzenia.

Bardzo potrzebowałam wczoraj czułości i troski. Mój mąż, kiedy wieczorem wraca z pracy, w której non stop gasi jakieś pożary, potrzebuje natomiast spokoju i niezależności. Bardzo nam ciężko w taki dzień jak wczoraj spotkać się na poziomie potrzeb. Ja lgnę do żywej, ciepłej istoty, bo sama zamarzam w środku. On chciałby się zrelaksować, a troszczenie się o przerażone zwierzątko nie stoi zbyt wysoko na liście strategii relaksu. Dochodzi do tego kwestia odpowiedzialności, bo kto chciałby brać na siebie ciężar samopoczucia drugiej osoby, a także komunikacji – jak wyraźnie powiedzieć, w jaki sposób można mi pomóc, przy jednoczesnym przyzwoleniu drugiemu, by mógł odmówić.

Czasem nam się nie udaje. Wtedy przełykam żal, rozgoryczenie i bezsilność, razem z Lorazepamem. Tym razem nam się udało. 

Jeśli masz w swoim kręgu rodziny, znajomych osobę chorą, to po pierwsze – zastanów się, czy na pewno jesteś gotowa/y zapytać, jak jej pomóc. Czy na pewno dasz radę być z nią, kiedy tego potrzebuje? I w sposób, jakiego potrzebuje? Jeśli zaś jesteś chora/y, zastanów się, o jaką pomoc jesteś gotowa/y poprosić. Szukajcie wspólnie rozwiązań.

Wiem z doświadczenia, że może się udać.

Yesterday I woke up depressed and anxious. It rarely happens to me, usually the symptoms appear during the course of the day. This time I had the feeling that I would not be able to crawl out of bed, take a shower or prepare breakfast. Meanwhile, as the hours passed, I began to feel better, less helpless and powerless. Finally, I gathered enough strength to go for a run. I always get an energy boost from it, I feel stronger, calmer, I have the impression of influence and mobilization. After running, everything seemed fine. Then the mood began to drop again, until the evening anxiety and the impression that I was looking into the void, and it – was looking back at me. This experience that nothing separates you from nothingness is a typical depressive symptom. You feel lonely, unnecessary. The void, suddenly – like the eye of Sauron – approaches you and you can not escape from it; it pulls out its sticky black paws and hisses „you are mine …” Depression is not only about sadness, and sometimes even not sadness at all. It is also an overwhelming fear that cannot be dealt with by known strategies. It is a feeling that the end has already come, and there is nothing more to do or say.

I needed tenderness and care yesterday. When my husband comes back from work in the evening – at work, he deals with outages all the time – he needs peace and independence. It is very hard for us to meet at the level of needs on a day like yesterday. I need to cling to a living, warm being because inside myself, I am freezing. He would like to relax, and caring for a terrified animal is not very high on the list of relaxation strategies. Added to this is the issue of responsibility, because who would like to take on the burden of the other person’s well-being, as well as communication – how to clearly say how you can help me, while at the same time, allowing you to refuse.

Sometimes we fail. Then I swallow regret, bitterness and powerlessness, along with Lorazepam. This time we succeeded.

If you have a sick person in your circle of friends or family, first of all – think about whether you are ready to ask how to help her/him. Are you sure you can be with her/him when she/he needs it? And in the way she/he needs? If you are sick, think about what help you are ready to ask for. Seek solutions together.

I know from experience that you can succeed.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.