Partyzantka / Partisan

Przyzwyczaiłam się już do tego, że codziennie piszę. Ten blog to rodzaj pamiętnika, tylko czy za kilka lat będę chciała pamiętać o pogardzie, żyletkach i planach samobójczych?…

Pisałam pamiętniki jako nastolatka. Według relacji rodziców przechodziłam dojrzewanie dość lekko; ja jednak pamiętam lęki społeczne, poczucie winy na tle rodzącej się seksualności, szukanie akceptacji i niemożność jej znalezienia wśród tych, na których mi zależało. Byłam za poważna, zbyt „spięta”, za dużo czytałam, zależało mi na szkole; najczęściej słyszałam „powinnaś się wyluzować”.

Taaak…

Na samo wspomnienie o tym rośnie mi ciśnienie. Po pierwsze, nie cierpię „powinnaś”, jeżę się nań. Po drugie – już o tym pisałam – nie nauczono mnie „luzu”, nauczono mnie mobilizacji, stania na baczność jak w wojsku, najlepiej recytując „Pana Tadeusza” wspak.

Problem w tym, że „wyluzowanie” bardzo pomaga w chorobie psychicznej. Mówię serio.

Ja natomiast, przyczajony tygrys ukryty smok, wciąż nasłuchuję, skąd przyjdzie następne uderzenie. Ja, partyzantka. Ja, powstanka. Przyzwyczajona do maniakalnej kontrofensywy i depresyjnych bomb, śpiąca-ale-nie-do końca, oddychająca głęboko w nieliczne, stabilniejsze dni, ale wiedząca, że one tylko zapowiadają dalszy ciąg, bo wróg nie zamierza się wycofać.

Walka ze sobą jest bardzo męcząca.

Jestem chronicznie zmęczona.

Nie potrafię wyluzować.

Czekam na kolejne uderzenie.

I’ve got used to the fact that I write every day. This blog is a kind of diary, but will I want to remember about despise, razor blades and suicidal plans in a few years? …
I wrote diaries as a teenager. According to my parents, I was going through puberty quite lightly; I remember, however, social fears, guilt over the emerging sexuality, seeking acceptance and inability to find it among those I cared about. I was too serious, too „tense”, I read too much, I enjoyed school; most often I heard „you should be relaxing”.
Yeah …
At the mere mention of this, my blood pressure is increasing. First of all, I hate „you should”, it gives me shivers of disgust. Secondly – I have already written about it – I was not taught „to relax”, I was taught mobilization, standing ready as in the army, best reciting Polish national poetry backwards.
The problem is that „relaxing” helps a lot in mental illness. I’m serious.
I, however, the crouching tiger, hidden dragon, still listen to where the next blow will come from. Me, partisan. Crouched on a manic counterofensives and depressive bombs, sleeping-but-not-really, breathing deeply during the few, more stable days, but knowing that they only promise a continuation, because the enemy is not going to withdraw.
Fighting with yourself is very tiring.
I am chronically tired.
I can not relax.
I am waiting for the next blow.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.