Początki i strategie / Beginnings and strategies

(ENG.below) Kolejny spokojny dzień. Jedynie wczoraj seans urojeń – grzeszności i winy. To taki rodzaj fałszywych myśli, które podpowiadają ci, że jesteś BARDZO ZŁYM CZŁOWIEKIEM, z którego zaraz wyleje się zło, zepsucie i zniszczenie.

Jak to się wszystko zaczęło?

Przez ponad 30 lat byłam „normalna”, jak ty czy twoi przyjaciele; żyłam intensywnym życiem – jak to określiła kiedyś moja znajoma: wydawałam się mieć podwójny procesor. W miesiącach poprzedzających atak choroby mój podwójny procesor był podkręcony na maxa, aż zaczął się przegrzewać. Mnóstwo stresu, wyzwań, nowych doświadczeń to wspaniały pokarm dla drzemiącej tendencji do dysocjacji.

Kiedy wszystko się połamało, wylądowałam w klinice, przypadkowo na oddziale dla uzależnionych. Pamiętam chłodne, wręcz zniecierpliwione pytanie lekarki: ale czy się pani zabezpieczyła? Nie sądziłam, że to w ogóle istotny detal wobec otchłani i gruzów, nad którymi stałam. Straciłam wszystko – miłość, bezpieczeństwo, zaufanie do siebie i innych do mnie, dobre imię, mój umysł, moje ciało i emocjonalność.

Minęło kilka lat. Sądzisz, że udało mi się odbudować życie? Ależ skąd. Co chwile przechodzę trzęsienie ziemi. Oduczyłam się budować, nie poradzę sobie z kolejnymi utratami. Bronię się przed nimi ściskając w rękach dwa klocki lego, mojego męża i moją twórczość, i nie przywiązując się do reszty.

Nie będę cię przekonywać że to dobra strategia. Lepszej jak na razie nie wymyśliłam.

Another peaceful day. Oh well – some delusions yesterday, called professionally “sin and guilt” delusions. It is a kind of false thinking suggesting that you are AN EVIL PERSON, that will in any moment explode with evil, corruption and destruction, hurting everyone you love.

But how did it all start?

For over 30 years I was „normal” like you or your friends; I lived an intense life – as my friend once said: I seemed to have a dual processor. In the months leading up to the disease attack, my dual processor was turned up to the max until it started to overheat. Plenty of stress, challenges and new experiences are a wonderful food for the dormant tendency to dissociate.

When everything broke down, I landed in the clinic, accidentally in the addiction ward. I remember the doctor’s cool, even impatient question: but did you protect yourself? I did not think that it was an essential detail in the face of the abyss and debris that I was standing on. I lost everything – love, security, trust in myself and others to me, good name, my mind, my body and emotionality.

Several years have passed. Do you think I managed to rebuild my life? Of course not. Every now and then I go through an earthquake. I’ve UNLEARNT to build, I can not deal with any more losses. I defend myself against them by squeezing two Lego bricks – my husband and my creativity – in my hands, and not attaching to the rest.

I won’t convince you this is the right way to cope. I haven’t come up with a better one yet.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.