Podwójne tabu / Double taboo

(ENG.below) Pisanie otwarcie o chorobach psychicznych stanowi łamanie pewnego tabu; takie historie są wstydliwe, nie wiadomo, jak postępować z osobami, których dotyczą, nikt nas w tym temacie nie edukuje; chorzy to jakaś marginalna szara masa, cechująca się nieprzewidywalnością, a może nawet niebezpieczna.

Postanowiłam pójść krok dalej i dotknąć tabu w tabu: seks a choroby psychiczne.

Zaczniemy od drewnianej waginy.

Moja przyjaciółka choruje na depresję wiele lat. Rozmawiamy czasem o tym, jak to jest – nie mieć partnera, nie korzystać z dobrodziejstwa cielesnej bliskości, nie uprawiać seksu. Jej tego zupełnie nie brakuje. Odkąd zachorowała przed kilkoma laty, nazywa swoją waginę „drewnianą waginą“, która nic nie czuje, niczego nie pragnie, i jest zupełnie niechętna zbliżeniu.

Na drugim biegunie mamy chorego/chorą w manii. To ci dopiero historia. Panseksualność, ciągła ochota na seks z różnymi partnerami; nowe pomysły (na przykład prostytucja), przekonanie o własnym nieodpartym uroku, mocy przyciągania; rozerotyzowanie. I zdrowy partner/zdrowa partnerka, który/a mówi: „nie chcę uprawiać seksu z twoją chorobą“. Szach mat.

Jeśli chodzi o schizofrenię/ataki psychotyczne, seks totalnie znika z pola widzenia; zresztą jak tu kochać się z partnerem, co do którego masz psychotyczne podejrzenia, że spiskuje przeciwko tobie?…Psychoza niesłychanie zawęża pole widzenia do podejrzeń, niepokoju i derealizacji, a seks po prostu się w nim nie mieści.

Przypadek, w którym ty i twój partner/twoja partnerka oboje leczycie się farmakologicznie (na przykład on – depresja, ty – między innymi depresja), trudno prosto opisać. Depresja sama w sobie obniża libido. Dochodzą do tego leki, które, jak udowodniono, obniżają je jeszcze bardziej. Lądujecie więc oboje na pustyni pożądania. Gdzieś w tyle głowy kołacze wam się myśl, może wspomnienie – cielesnej bliskości, która rozpuszcza nagromadzony niepokój ustępujący poczuciu bezpieczeństwa; sięgnięcie po nią wymaga jednak przekroczenia niesłychanie wysokiego progu depresyjnego przekonania: „jestem gruby/a, brzydki/a, stary/a“, „nie uda się“ i „jestem do niczego“.

Bardzo się cieszę z mojej próby opisania tabu w tabu. Może będzie stanowić kolejny krok w rozumieniu psychicznie chorych.

Writing openly about mental illness is breaking a taboo; such stories are embarrassing, it is not known how to deal with people they concern, no one educates us about it; ill people are some marginal gray mass, characterized by unpredictability, and perhaps even dangerous.

I decided to go one step further and touch taboo in the taboo: sex and mental illness.

We will start with a wooden vagina.

My friend has been suffering from depression for many years. We sometimes talk about how it is – to have no partner, to not enjoy the benefits of physical closeness, do not have sex at all. She does not lack that. Ever since she got sick a few years ago, she calls her vagina a „wooden vagina” that feels nothing, does not want anything, and is completely reluctant to intimacy.

At the other pole, we have mania. Pansexuality, constant desire for sex with various partners; new ideas (for example, prostitution), a conviction of their own irresistible charm, the power of attraction; erotics. And a healthy partner who says „I do not want to have sex with your illness”. Checkmate.

When it comes to schizophrenia / psychotic attacks, sex totally disappears from view; anyway, how to make love with a partner to whom you have psychotic suspicions that is plotting against you? … Psychosis extremely narrows the field of view to suspicion, anxiety and derealization, and sex simply does not fit into it.

The case in which you and your partner / both of you treat yourself pharmacologically (for example, he – for depression, you – depression among other stuff), is difficult to describe in simple words. Depression itself lowers libido. Drugs come to this that, as it has been proven, lower libido even more. So you land both in the desert of lust. Somewhere in the back of your head you think, perhaps recall – an physical intimacy that dissolves the accumulated anxiety giving way to a sense of security; reaching for it, however, requires crossing the extremely high threshold of depressive beliefs : „I am ugly, fat and old“, „I will not succeed” and „I’m useless”.

I am very happy with my attempt to describe the taboo in taboo. Maybe it will be the next step in understanding the mentally ill.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.