poor girl / biedna dziewczyna

(ENG.below) Śniło mi się, że byłam w kurorcie na Bali. Był malutki, ale zawierał w sobie wszystko, co potrzeba: plażę, przytulny hotelik, bezpieczny ocean, a także przeróżne rozrywki dla turystów. Pamiętam, jaka byłam zaskoczona we śnie – przecież nie wolno podróżować, przecież to ocean – mroczna potęga; skąd ten spokój?…Obudziłam się łagodnie, otulona tą wizją. W porównaniu do tego, jak czułam się wczoraj rano – samobójczo i bardzo depresyjnie – wydało mi się, że przeszłam w nocy przez jakiś proces, na drugą stronę niepokoju, smutku, strachu i żalu.

Risperdal to lek, który stosuje się w przypadkach schizofrenii, dwubiegunówki i leczenia stanów niepokoju. Mimo tego w jego skutkach ubocznych wymieniany jest wzrost niepokoju. Jako że jestem wierną kolekcjonerką najdziwniejszych skutków ubocznych właśnie, o moje napady lękowe zaczęliśmy z lekarzem podejrzewać Risperdal. Obniżyliśmy dawkę o połowę i różnica jest niesamowita. Niestety, wróciły wahania nastroju. W ciągu dnia potrafię przejść drogę od „normalności” do płaczu z powodu bólu egzystencjalnego, rozpierającego bólu depresji. Mam w ciągu dnia momenty, kiedy jestem pogodzona z tym, co mi dolega i jakie ma to konsekwencje, ale są i takie, kiedy wszystko w środku ściska mnie do granic możliwości, do granic wycieńczenia, poza granice zniesienia. Płacz przynosi ulgę, sen przynosi ulgę, Zyprexa i Lorazepam przynoszą chwile wytchnienia.

Chorobę dwubiegunową kojarzy się bardzo często, błędnie, z rozdwojeniem lub zwielokrotnieniem osobowości. Jednakże to coś innego: to długie lub ultrakrótkie, jak w moim przypadku, podróże jednej i tej samej osoby; męczące wypady na dwa odległe bieguny, z chwilowymi przystankami w strefie umiarkowanej. Wyobraź sobie, jaka odległość dzieli bieguny: dalej się już nie da; wyobraź sobie poziom zmęczenia, jaki towarzyszy takim podróżom. A jeśli nie są rozciągnięte w czasie, tylko odbywają się w ciągu godzin lub dni…przychodząc niezależnie od tego, w jakiej jesteś formie, i zmuszając cię do ekstremalnego ruchu…robi się naprawdę ciężko. Jeśli nałożymy na to objawy schizofreniczne – zgodnie z aktualną diagnozą cierpię na zaburzenie schizoafektywne – naprawdę zaczynam dziwić się temu, że wciąż mam siłę wstawać rano.

„Biedna dziewczyna” – podsumował mnie ostatnio mój psychiatra.

Może i biedna, ale stać ją na wakacje na Bali.

I dreamed that I was in a resort in Bali. It was tiny, but it contained everything you need: a beach, a cozy hotel, a safe ocean, as well as various entertainment for tourists. I remember how surprised I was in a dream – it’s forbidden to travel, and the ocean is dangerous with its dark power; why this peace? … I woke up gently, wrapped in this vision. Compared to how I felt yesterday morning – suicidal and deeply depressed – it seemed to me that I went through a process at night, to the other side of anxiety, sadness, fear and grief.

Risperdal is a medication that is used for treating schizophrenia, bipolar disorder and anxiety. Despite this, anxiety increase is mentioned amongst its side effects. As I am a faithful collector of the strangest side effects, my doctor and I started suspecting Risperdal for generating my anxiety attacks. We have cut the dose by half and the difference is amazing. Unfortunately, mood swings returned. During the day I can go from „normal” to sobbing because of existential pain, a heartbreaking pain of depression. During the day I have moments when I am reconciled with my state and its consequences, but there are also moments when everything inside me squeezes me to the limits; to the limits of exhaustion, beyond the limits of capability. Crying brings relief, sleep brings relief, Zyprexa and Lorazepam help me to calm down.

Bipolar disorder is often associated, incorrectly, with personality split or even having multiple personality. However, it is something else: it means long or ultra-short, as in my case, journeys of one and the same person; exhausting trips to two distant poles, with temporary stops in the temperate zone. Imagine the distance between the poles: you can’t go on any further; imagine the level of fatigue that accompanies such travels. And if they are not stretched in time, when they only take place within hours or days … coming regardless of you’re doing and forcing you to extreme movement … it gets really hard. If we impose schizophrenic symptoms on it – according to the current diagnosis I am suffering from schizoaffective disorder – I am really starting to wonder that I still have the strength to get up in the morning.

„Poor girl,” my psychiatrist recently summed me up.

Maybe poor, but she can afford a vacation in Bali.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.