powiedz TAK / say YES

(ENG.below)

To ćwiczenie wymaga wyobraźni.

Wyobraź sobie, że idąc spać wieczorem nie wiesz, jaka się obudzisz. Czy będziesz w stanie wstać, mówić, czy sparaliżuje cię lęk, czy będziesz nakręcona, czy bez kontaktu z rzeczywistością, a może tym razem w dobrym stanie.

Wyobraź sobie, że każdy twój plan może w ostatniej chwili się załamać, bo przyjdzie atak choroby. Spotkania z przyjaciółmi, wyjścia, zakupy, wycieczki, sport – wszystko to wisi w powietrzu.

Wyobraź sobie, że nie wiesz, jak będzie wyglądał twój dzień, bo nie ma takiej siły woli, która pokonałaby chorobę psychiczną.

Wyobraź sobie, że gdziekolwiek idziesz i z kimkolwiek się spotykasz, możesz dostać ataku psychotycznego i stracić kontakt z rzeczywistością.

Spróbuj sobie to wszystko wyobrazić – i mimo wszystko żyć.

Mój organizm dotrwał 4 dni bez symptomów do poniedziałkowej wizyty u psychiatry, po czym, zameldowawszy dobre samopoczucie i odżegnawszy pobyt w klinice, na jeden dzień się załamał w ataku uporczywych myśli samobójczych. Brałam jedną tabletkę za drugą, aż przekroczyłam maksymalną dawkę; w końcu zasnęłam. Następnego dnia dotarło do mnie, jak bardzo motywowana strachem funkcjonuję. Wciąż czujna, wciąż niespokojna, lękowa. Poczułam, że chcę to zmienić, że musi być alternatywna droga. Pomyślałam o wszystkich moich bliskich i o tym, jak bardzo ich kocham, i że oni wcale nie potrzebują moich zmartwień i napięć, tylko spokoju i siły. Że samobójstwo czy eutanazja, o których myślę tak często, złamałyby im życie, i nie chcę już uporczywie o tym myśleć. Chcę kierować się miłością. Starać się. Być silna, ale i wyrozumiała dla siebie.  Znaleźć takie miejsce w sobie, które ma zgodę na to, co się dzieje.

Powiedzieć sobie „tak“.

This exercise requires imagination.

Imagine that when you go to bed in the evening you don’t know in what state you will wake up. Will you be able to get up, talk, will you be paralyzed by fear, will you be turned on or out of touch with reality, or maybe this time in good shape.

Imagine that any of your plans could collapse at the last minute because there would be an attack of disease. Meeting friends, going out, shopping, excursions, sports – it’s all up in the air.

Imagine that you don’t know what your day will be like because there is no willpower to overcome mental illness.

Imagine that wherever you go and whoever you hang out with, you can get a psychotic attack and lose touch with reality.

Try to imagine it all – and live anyway.

My body survived 4 days without symptoms until a Monday visit to a psychiatrist, then, having reported well-being and saying goodbye to the stay at the clinic, it broke for one day in an attack of persistent suicidal thoughts. I took one pill after another until I exceeded the maximum dose; I finally fell asleep. The next day I realized how much fear motivated me to function. Still alert, still restless, fearful. I felt that I wanted to change it, that there had to be an alternative path. I thought about all my relatives and how much I love them and that they don’t need my worries and tensions at all, but my peace and strength. That suicide or euthanasia, which I think about so often, would break their lives, and I don’t want to persistently think about it anymore. I want to be guided by love. Try to. Be strong, but also understanding toward myself. Find a place in myself that has consent to what is happening.

Say yes to how I am.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.