Propaganda porażki / Failure propaganda

(ENG.below) „Jedyne, co nas ogranicza przy spełnianiu marzeń to nasza własna wyobraźnia. Sukces jest efektem ciężkiej pracy, cierpliwości, pokory i wiary, że wszystko w życiu jest możliwe.” („Przesunąć horyzont”, cytat za martyna.world)

Aha, widzisz. Nie wszystko.

Zastanawiam się, jak odbierasz to, co nazywam „propagandą sukcesu”? Propagandą „chcieć to móc”, „uwierz w siebie”, „realizuj swoje marzenia”, „nie ograniczaj się”, i tak dalej. Miód na serce ludzi zdrowych, których, być może faktycznie, ogranicza tylko wyobraźnia.

Miałam kiedyś takie marzenie: żyć i tworzyć na wyspie, otoczona chmarą kochanków i kochanek, pływać z nimi w oceanie i jeść pyszne rzeczy. Moja wyobraźnia nie znała granic. Pracowałam ciężko, byłam pokorna i cierpliwa, uczyłam się z doświadczeń i wierzyłam, że jesteśmy panami/paniami własnego losu, i że rzeczywistość od nas samych zależy.

Być może dlatego – choć unikam tej interpretacji – zachorowałam; zmuszona przez chorobę do rewaluacji wszystkiego, co znałam, zaczęłam inaczej patrzeć na pokorę, cierpliwość, wiarę i sprawstwo.

Jestem ogromnie ciekawa, jak wyglądałaby „propaganda porażki”; mogłabym zostać jej adwokatem. „Jedyne, co nas ogranicza przy odniesieniu sukcesu, to nasza choroba psychiczna”. „Sukces jest efektem przypadku, bo choćbyś ciężko pracował/a, był/a cierpliwy/a i wierzył/a, że wszystko jest możliwe, gdy załapiesz fazę psychotyczną, wszystko się spierdoli”. I tak dalej.

Moja teściowa (kochana) napisała dziś do mnie przejmującego maila. Bardzo mnie poruszył i skłonił do myślenia. Opisuje w nim swoją transformację i pyta, czy wobec tego, iż nie jest tak sprawna i wytrzymała (między innymi) jak kiedyś, nie jest warta miłości?…I dlaczego nie daję sobie – ja – przyzwolenia na bycie kochaną mimo choroby?

I to nazywam dobrym coachingiem.

PS. Marzenie o wyspie niemiłosiernie wkurza mojego męża, jak możesz się domyślać.

„The only thing that limits us when accomplishing dreams is our own imagination. Success is the result of hard work, patience, humbleness and faith that everything in life is possible. „(„Shift the horizon”, quote after martyna.world)

Oh, you see: not everything.

I wonder how you perceive what I call „propaganda of success”? Propaganda „be able to”, „believe in yourself”, „pursue your dreams”, „do not limit yourself”, and so on. Honey for the heart of healthy people, who, perhaps actually, are limited only by their imagination.

I once had such a dream: to live and create on an island, surrounded by a throng of male lovers and female lovers, swim with them in the ocean and eat delicious things. My imagination did not know the limits. I worked hard, I was humble and patient, I learned from experience and I believed that we are masters / ladies of our own destiny, and that reality depends on us.

Perhaps that is why – although I avoid this interpretation – I got sick; forced by illness to revaluate everything I knew, I began to look at humility, patience, faith and agency differently.

I am very curious what „propaganda of failure” would look like; I could become its advocate. „The only thing that restricts us when it comes to success is our mental illness.” „Success is the result of chance, because even if you worked hard , were patient and believed that everything is possible, when you get into the psychotic phase, everything will fuck up.” And so on.

My mother-in-law (dear) wrote a moving email to me today. It moved me very much and made me think. She describes her transformation and asks whether the fact that she is not as efficient and effective (among other things) as she used to be, is she not worth love? … And why do not I give myself consent – to be loved despite illness?

And that’s what I call good coaching.

PS. The dream of an island mercilessly annoys my husband, as you can guess.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.