Przełom / A breakthrough

(ENG.below)  Przełom. Po kilkuletnim procesie starania się o rentę dostałam wczoraj wiadomość, że mi ją przyznano.

Odwiedziła mnie w domu pani z komisji ds.inwalidztwa, z ponad 20-letnim stażem w tejże komisji. Była to jedna z najbardziej życzliwych osób, jakie w życiu poznałam: empatyczna, skora do pomocy, twórcza w wymyślaniu rozwiązań, wspierająca.

W Polsce wygląda to zgoła inaczej: to ty przychodzisz do komisji i musisz udowodnić, że jesteś dostatecznie chory, bo zakładamy, że nie jesteś. Tutaj komisja przychodzi do ciebie, sprawdza twoją „niesamodzielność” i dobiera rozwiązania. Wzruszyło mnie to.

Kiedy pani wyszła, odczułam wielką ulgę, że ktoś – instytucja publiczna w tym wypadku – będzie mnie, nas wspierał. Że uznaje, iż jestem chora i nie daję rady niezależnie funkcjonować. Wywiad odsłonił wstydliwie skrywaną rzeczywistość, w której mój mąż nie tylko nas utrzymuje, ale i utrzymuje dom – sprząta, gotuje, pierze, prasuje…Jest Supermanem. A to kosztuje – jego nerwy są na granicy wytrzymałości.

Pomoc przychodzi w absolutnie ostatniej chwili.

A breakthrough. After several years of applying for a pension, I received a message yesterday that it was granted to me.

Yesterday a lady from the committee on disability visited me at the home; a social worker with over 20 years of experience in the committee. She was one of the most kind people I met in my life: empathic, eager to help, creative in inventing solutions, supportive.

In Poland it looks quite different: you come to the commission and you have to prove that you are sick enough, because we assume you are not. Here, the commission comes to you, checks your „dependability” and selects solutions. It moved me to tears.

When she left, I felt a great relief that someone – the public institution in this case – would support me. That it acknowledges that I am sick and I can not function independently. The interview revealed a shamefully hidden reality in which my husband not only earns for both of us, but also keeps the house – cleans, cooks, does shopping, irons … He is a Superman. And it costs a lot – his nerves are on the verge of endurance.

Help comes in an absolutely last minute.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.