Przyczajony tygrys / Crouching tiger

(ENG.below)  Sama nie wiem, co trudniejsze: epizod czy oczekiwanie na epizod. Niemal od początku wiedziałam, że moja choroba jest chroniczna, lecz nie wiadomo było, jak często będzie atakować. Teraz już wiem, że ona nie zna zmęczenia; daje kilka dni, najdalej kilka tygodni spokoju. Zauważyłam, że wyrabia to we mnie nawyk – napięcia, oczekiwania, trwania zamiast zwyczajnego życia; no niech już pierdolnie, przynajmniej wiem, jaką tabletkę wziąć i co zrobić…

Dziś czai się gdzieś w pobliżu, czuję to; sama nomenklatura, jakiej używam myśląc o chorobie, pochodzi ze słownika wojennego. Oznaczałoby to, że mam w sobie wroga, z którym muszę walczyć, lub przynajmniej nie dać się zabić. Czy jednak tak właśnie chcę myśleć o sobie? Jak o polu bitwy?…

Nie wiem czy oglądaliście film „Przyczajony tygrys, ukryty smok”. Antagoniści fruwają, stosują uniki, są elastyczni jak liana; piękna scena walki rozgrywa się w gaju bambusowym. Jeśli miałabym być wojowniczką, to taką; giętką, elastyczną, gotową, lecz nie w ciągłym napięciu, ale w osadzeniu w sobie.

Tak sobie myślę, lecz napięcie nie maleje. Czuję je w całym ciele. Prowadzę jednocześnie dialogi z chorobą: no chodźże, no dawaj, no jeśli masz uderzać, to teraz…i tak dalej.

I wiesz co? Żal mi siebie.

Co ciekawe, żal przynosi ulgę.

I do not know what’s more difficult: an episode or waiting for an episode. I knew almost from the beginning that my illness was chronic, but it was not known how often it would attack. Now I know that she does not know fatigue; gives you a few days, sometimes few weeks of peace. I noticed that it creates a habit in me – tension, expectations, existence instead of ordinary life; I keep thinking fuck you, bring it on, at least I know what pill to take and what to do …

Today she lurks somewhere nearby, I feel it; what’s interesting is that the nomenclature I use when thinking about the disease comes from a war vocabulary. It would mean that I have an enemy with whom I must fight, or at least not let myself be killed. Is this how I want to think about myself? Like of the battlefield? …

I do not know if you watched the movie „Crouching tiger, hidden dragon”. Antagonists fly, use evasions, are as flexible as tree branch; the beautiful scene of the fight takes place in a bamboo grove. If I were to be a warrior, then that’s it; flexible, ready, not in a constant tension, but rooted in myself.

I think about the confrontation and the tension is not diminishing. I feel it all over my body. I also run dialogues with the disease: Come on, give me what you got, if you have to hit, do it now … and so on.

And you know what? I feel sorry for myself.

And that pity brings relief.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.