queer

(ENG.below) Dziś bardzo się bałam jechać do atelier. Nie potrafiłam zrozumieć dlaczego, więc próbowałam rozłożyć lęk, ściśnięty żołądek i drżące ręce na czynniki pierwsze.

Nie byłam tam od wielu tygodni. Nie za bardzo znam osobę, która ma dziś tam dyżur. Jest potwornie gorąco, nie mamy tam klimatyzacji. Jak to z wariatami bywa, nie wiadomo kto przyjdzie i z czym, plus jak bardzo odklejony/a od rzeczywistości. Może się wydarzyć jakaś niemiła awantura.

Łyknęłam dwa Lorazepamy, mąż mnie zawiózł (zlitował się, żebym w temperaturze 32 stopnie nie musiała jechać godzinę na obrzeża miasta). Momentalnie zanurzyłam się w tym, po co tam przyszłam: w farbach, pędzlach i papierze. Myślałam o społeczności LGBTQ+ w Polsce, o tym, jak haniebnie traktowani są nasi bracia i siostry. Miałam w sobie zarazem ducha walki i ducha pokory. Z tego poczucia, z tego miejsca powstały dwa obrazy, które załączam: „Trzymaj płomień” i „Jestem queer”.

Nie nadaję się już do starć z agresywnymi homofobami – moje mięśnie, po miesiącu bezczynności, po prostu zwiędły; ważę teraz 60kg (tyle, ile przed sześcioma laty) i chudnę coraz bardziej. To, co mogę robić, to pisać i malować – mój protest. I zrobić jeszcze jedno: mały coming out.

Nie czuję się ani w pełni kobietą, ani mężczyzną. Czuję się jakimś tworem mieszanym, który przypadkowo ma piersi i waginę, a równie dobrze mógłby mieć penisa.

Moje zainteresowania seksualne obejmują zarówno mężczyzn, jak i kobiety.

Wiem, że moja biografia wskazuje na to, że jestem heteroseksualną kobietą, ale dopiero teoria queer robi miejsce…dla mnie takiej, jaką się czuję. Taka i taka. Bigender.

Czy jestem wobec tego zagrożeniem dla „prawdziwych Polaków”?…Zamierzam ich przekabacić, spalić ich kościoły i gwałcić ich dzieci?… Takie hipotezy pojawiają się aktualnie w Polsce wobec ludzi LGBTQ. Pomyśleć można by, że to jakiś sen, zbiorowa hipnoza, trans. Palenie tęczowych flag, plucie na nie. Brutalne aresztowania aktywistów.

Polska się kurczy. Karleje. Staje się jak zadżumiony skansen. Traci kontakt z rzeczywistością, coraz bardziej.

Jestem queer i wkrótce zamierzam ten kraj odwiedzić.

(ENG.) Today I was very afraid to go to the atelier. I couldn’t understand why, so I tried to break down the fear, cramped stomach, and trembling hands into prime factors.

I haven’t been there for weeks. I don’t really know the person who is on duty there today. It’s terribly hot, we don’t have air conditioning there. As it happens with crazy people, it is not known who will come and with what, plus how much detached from reality. Some unpleasant brawl could happen.

I swallowed two Lorazepams, my husband drove me (he was very merciful and saved me from an hour journey to the outskirts of the city at 32 degrees Celsius). I immediately plunged into what I was there for: paints, brushes and paper. I was thinking about the LGBTQ + community in Poland, about how disgracefully our brothers and sisters are treated. I had a fighting spirit and a spirit of humility at the same time. From this feeling, from this place, two pictures were created which I am enclosing: „Hold the flame” and „I’m queer”.

I am no longer fit to deal with aggressive homophobes – my muscles, after a month of inactivity, just withered; I now weigh 60 kg (as much as six years ago) and am losing weight more and more. What I can do is write and paint – my protest. And do one more thing: a little coming out.

I don’t feel fully female or male. I feel like some kind of mixed entity that accidentally has breasts and a vagina, and might as well have a penis.

My sexual interests include both men and women.

I know that my biography shows that I am a heterosexual woman, but only queer theory makes room… for me the way I feel. Such and such. Bigender.

So am I a threat to „real Poles”? … Do I intend to convert them, burn their churches and rape their children? … Such hypotheses are currently appearing in Poland against LGBTQ people. You might think that this is some kind of dream, collective hypnosis, trance. Burning rainbow flags, spitting on them. Brutal arrests of activists.

Poland is shrinking. It’s suffocating. It becomes a forgotten museum. It is losing touch with reality more and more.

I’m queer and I’m going to visit this country soon.

Beware.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.