Ratująca życie / Saving life

(ENG.below) To będzie wpis trochę inny niż zwykle; wpis o tym, jak sztuka ratuje mi życie.

Ale po kolei.

Pierwsze nagie płótno zamalowałam różnego kształtu bohomazami 12 lat temu. To, co wtedy czułam, zostało ze mną na zawsze i odzywa się za każdym razem, gdy staję przy sztalugach albo siadam nad kartką papieru. To uczucie sprawstwa, ale i tajemnicy; taniec pomiędzy pomysłem a tym, czego mój dziewiczy materiał pragnie; to dialog, to ciągły proces niszczenia niewinności danego materiału na rzecz stworzenia, we współpracy z nim, czegoś nowego. W żadnej innej aktywności nie czuję tak mocnej współpracy – mnie i medium – jak przy sztukach wizualnych. Jak mawiali moi profesorzy: w procesie wyłania się „to trzecie“.

Zdaję sobie sprawę, że mówienie o dialogu z papierem wymaga pewnych dodatkowych wyjaśnień, zwłaszcza, gdy ktoś od czasu do czasu słyszy głosy. Otóż: nie mam na myśli wypowiedzi papieru, którą odbierałabym jakimikolwiek zmysłami; to wszystko głosy w mojej głowie (chyba nawet nie brzmi to lepiej…ech).

Niemniej jednak, w ciągu tych 12 lat eksperymentowałam z: akrylami, olejnymi, akwarelami, kredkami, flamastrami, pastelami, woskowymi; robiłam też kolaże. Najbardziej lubię pracować na formatach A0 (klęcząc/siedząc na podłodze).

Ale! Po co ja to piszę?

Gdy zachorujesz psychicznie (spróbuj sobie to tylko na moment wyobrazić), ziemia usuwa ci się spod nóg; masz poczucie, że jesteś tylko dmuchawcem na wietrze, nie masz na nic wpływu, jesteś pewna/y, że do niczego już się nie nadajesz. I wtedy ofiarnie kładzie się przed tobą pusta kartka A3. Podpowiada: zniszcz moją biel kolorami, które lubisz; daj się ponieść liniom; zabaw się kropkami; STWÓRZ – coś nowego, coś, czego wcześniej nie było, bo przecież nie było ciebie.

Sztuka nigdy mnie nie zawodzi; nawet, gdy mam depresyjne dni, rysuję – oczywiście depresyjne obrazy. Gdy byłam w klinice, rysowałam po kilka godzin dziennie.

Rysunki, które tworzę, to takie moje sekretne życie; publikując je tu na blogu, daję się…podglądać.

This entry will be a little different than usual; a post about how art saves my life.

But first things first.

I covered in paint the first naked canvas with various shapes and lines 12 years ago. What I felt then remained with me forever and is present every time I stand by an easel or sit over a piece of paper. It’s a sense of agency, but also a mystery; dancing between my idea and what my pristine material wants; this dialogue is a continuous process of destroying the innocence of a material in favor of creating, in cooperation with it, something new. I do not feel such strong cooperation in any other activity – me and the medium – as in the visual arts. As my professors used to say: „the third” emerges in the process.

I realize that talking about dialogue with paper requires some additional explanation, especially when someone hears voices from time to time. Well: I do not mean the „talking paper“, which I would pick up with any senses; it’s all just voices in my head (I do not think it sounds now any better …).

Nevertheless, during these 12 years I’ve experimented with: acrylics, oil, watercolors, crayons, felt-tip pens, pastels, waxes; I also did collages. What I like most is working on A0 formats (kneeling / sitting on the floor).

But! Why am I writing this?

When you become mentally ill (try to imagine it for a moment), the ground is removed from under your feet; you have the feeling that you are just a dandelion in the wind, you have no influence on anything, you are not good for anything. And then an empty A3 card is placed in front of you. It suggests: destroy my whiteness with the colors you like; get carried away by the lines; play with dots; CREATE – something new, something that was not there before, because you were not there.

Art never fails me; even when I have depressive days, I draw – of course, depressive images. When I was in the clinic, I was drawing a few hours a day.

The drawings I create are my secret life; posting them here on the blog, I’m … allowing you to see me.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.