Różowy ponton / A pink pontoon

(ENG.below) Udało się. Drugi w miarę spokojny dzień – może poza porankiem, bo obudziłam się z koszmaru, w którym razem z mężem usiłowaliśmy dotrzeć drogą morską na biegun południowy płynąc w dziecięcych, różowych pontonach. W dodatku żadna mapa, której się przyglądaliśmy, nie wskazywała dokładnie, gdzie ten biegun leży, bo nikt tam wcześniej nie dotarł. Gdy na horyzoncie zaczęły majaczyć fale wielkości domów oraz gigantyczne góry lodowe, a my mieliśmy ze sobą tylko namiot i te nieszczęsne, dmuchane łódeczki, zrobiło się naprawdę groźnie. Sen zatytułowałabym „Krótka historia szaleństwa”. Myślę, że mój mąż zgodziłby się z tym, że jego treść jest bardzo „o mnie”. Gdy czegoś bardzo pragnę, napieram do przodu jak taran; skupiam się wyłącznie na potencjalnej ekscytacji i spełnieniu, za nic mając ryzyka i zagrożenia. Doprowadziło mnie to w życiu wiele razy do nieba i co najmniej kilka razy do piekła. Ta nieposkromiona energia bywa, że przybiera postać epizodu maniakalnego. A czasem – no cóż; czasem jestem po prostu bardzo zdeterminowana i bardzo lekkomyślna.

W międzyczasie dostałam nowe lekarstwo, mające zwalczać objawy schizofrenii i depresji – składnik podstawowy to Brexpiprazol – na razie nie odczuwam żadnych skutków ubocznych, więc jest nadzieja. Jako że jest to w przybliżeniu około dwudziesty lek, z jakim na sobie eksperymentuję, podchodzę do niego z mieszaniną zrezygnowania i uległości. Większość jego kolegów odpadła po drodze – nie wytrzymywała moja wątroba, mięśnie, układ nerwowy, głowa; jako że Rexulti to nowość na rynku, wiążę z nim jednak nieśmiałe pozytywne oczekiwania. Zobaczymy, co będzie się działo wraz z podwyższaniem dawki.

Mój pomysł na kolejną książkę przybiera coraz to konkretniejsze kształty, w związku z tym mam wielką prośbę do tych z was, którzy przeszli przez kryzys psychiczny bądź są, tak jak ja, trwale chorzy. Czy zechcielibyście podzielić się ze mną swoją historią? Mam przygotowane pytania, by to ułatwić; w najnowszej książce chciałabym udzielić głosu nowym bohaterom (pierwsza była głównie autobiograficzna). Jeśli chciałabyś/chciałbyś takim bohaterem się stać, napisz do mnie: zuzanna.koronska.itten@gmail.com – zaczniemy rozmawiać! Jako referencje mogę podać kilka faktów – piszę od ponad 20 lat; z początku były to artykuły, opowiadania, wiersze, potem książki, piosenki, a ostatnio sztuki teatralne i blog. Uwielbiam pisać i przychodzi mi to z łatwością. Możesz więc być pewny/pewna, że twoja historia trafi w dobre ręce.

Muszę się tylko postarać, by nie wybrać się w tę podróż różowym pontonem.

I survived. The second relatively calm day – maybe except of the morning, because I woke up from a nightmare, in which my husband and I tried to reach the South Pole by sea, floating in pink pontoons. In addition, none of the maps we were looking at showed exactly where this pole was, because no one had arrived there before. When the waves of the size of houses and giant icebergs began to loom on the horizon, and we only had a tent with us and those unfortunate inflatable boats, it got really threatening. I would like to title this dream „A short history of madness”. I think my husband would agree that its content is very „mine”. When I really want something, I push forward like a ram; I focus only on potential excitement and fulfillment, paying no attention to risks and threats. It has led me to heaven and to hell at least several times. This uncontrollable energy sometimes takes the form of a manic episode. And sometimes – well; sometimes I’m just very determined and very reckless.

In the meantime, I got a new medication to fight the symptoms of schizophrenia and depression – the basic ingredient is Brexpiprazole – so far I don’t feel any side effects, so there is hope. Since it is approximately the twentieth drug I am experimenting with, I approach it with a mixture of resignation and submission. Most of its colleagues dropped out along the way – my liver, muscles, nervous system, head couldn’t stand them; since Rexulti is new on the market, I have some tiny positive expectations concerning it. We’ll see what happens as the dosage increases.

My idea for the next book takes on more and more concrete shapes, therefore I have a great request to those of you who have gone through a mental crisis or are, like me, permanently sick. Would you like to share your story with me? I have prepared questions to facilitate this; in the newest book I would like to give voice to new heroes (the first one was mainly autobiographical). If you would like to become such a hero, write to me: zuzanna.koronska.itten@gmail.com – we will start talking! As references, I can give some facts – I have been writing for over 20 years; at first articles, stories, poems, then books, songs, and recently theater plays and blog. I love writing and it comes easily to me. You can be sure that your story will go into good hands.

I just have to make sure not to start this journey in a pink pontoon.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.