Są ich setki / There are hundreds

(ENG.below) „Niech nie wszystko w Pani życiu kręci się wokół choroby.” – powiedział mój psychiatra, dodając „Wiem, że to ciężkie” (a już miałam stwierdzić, że gówno wie).

Wokół czego kręci się, gdy kolejny dzień przynosi ulgę od wahań nastroju?

Pływam, rysuję i oglądam po raz tysięczny jeden z moich ulubionych odcinków mojego ulubionego serialu, czyli „Bitwę bękartów” z Gry o Tron. Uwielbiam oglądać fabuły, w których główny bohater ma bardziej przechlapane ode mnie. Śmiej się, ale mnie to pociesza!

Po obejrzeniu tak emocjonującej rzeczy (mimo, że po raz tysięczny) muszę się godzinę uspokajać. W takich chwilach boleśnie przypominam sobie, że mój mózg nie działa tak, jakbym chciała; wszystko mnoży razy pięć, dziesięć, dwadzieścia.

Włączam zatem relaksującą muzykę i rysuję.

Rysowanie pomaga mi na wszystko – zmęczenie, senność, koncentrację, zwyżkę i zniżkę nastroju, nakręt, melancholię. Zwykle rysuję twarze lub postaci. Zainteresowani pytają: czy to wizerunki osób rzeczywistych? Wyobraź sobie, że nie: one wszystkie, setki ich, zamieszkują moją głowę. Rysuję średnio po 3 postaci dziennie, co oznacza, że w ciągu roku w moich szufladach, na moim biurku, na ścianach i półkach zjawia się około kilkuset-tysiąca nowych twarzy.

Kto powiedział, że jestem samotna?

„Let not everything in your life revolve around the disease,” said my psychiatrist, adding „I know it’s hard” (and I was about to say that he knows shit).

What is it about when the next day brings relief from mood swings?

I swim, draw and watch for one thousandth time one of my favorite episodes of my favorite series, „Battle of the bastards” from Game of Thrones. I love to watch the plot in which the main character is fucked up more than me. You may laugh, but it comforts me!

After watching such an exciting thing (despite the fact that for the thousandth time) I have to calm down for an hour. At such times, I am painfully reminded that my brain does not work as I would like; it multiplies everything five, ten, twenty times.

So I turn on relaxing music and draw.

Drawing helps me with everything – fatigue, drowsiness, concentration, being too or too little turned on, melancholy. I usually draw faces or figures. Those interested ask: are these images of real people? Imagine that they are not: all of them, hundreds of them, inhabit my head. I draw on average 3 characters a day, which means that within a year, about a few hundred-around thousand new faces appear in my drawers, on my desk, on the walls and shelves.

Who said I’m lonely?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.