Silniejsza niż życie / Stronger than life

(ENG.below) Pisanie z wewnętrznego miejsca depresyjnego jest nieco trudniejsze niż gdy jestem „na górce” lub „chwilowo ustabilizowana”. Wydaje mi się, że nie mam nic do powiedzenia. Każde zdanie wygląda banalnie. Najchętniej schowałabym się w łóżku i udawała, że mnie nie ma. A świat nawet nie zauważyłby różnicy, podpowiada umysł. Stąd już niewielki krok do myśli samobójczych.

Nigdy nie miałam prób samobójczych – mam tylko pomysły. Są to niebezpieczne idee, zarazem dość proste w wykonaniu. Rzeczywistość nie boli najbardziej w samym epicentrum depresji, tylko gdy się z niej wychodzi – i patrzy na ogrom nieszczęścia, którego jest się bohaterem. Wyczołgiwanie się ze stanu „zostawcie mnie”, „nic nie ma sensu”, „chcę zniknąć”, „rozmowa mnie męczy”, „nie daję rady mówić” zawsze w moim przypadku odbywa się z pomocą leków.

W moim otoczeniu był ktoś, kto podjął dwie nieudane, lecz bardzo poważne i wymagające hospitalizacji próby samobójcze. Złamały mi serce. Nie mogłam zrozumieć, że moja miłość do tego człowieka nie dała rady go przed tym krokiem uratować. Że chęć zniknięcia okazała się silniejsza niż miłość do mnie, tak często deklarowana.

Teraz sama jestem w podobnym miejscu. Mój mąż mówi: kocham cię najbardziej na świecie. Ja myślę: i co z tego. A czasem mówię: chodźmy do tej organizacji, która przeprowadza eutanazję, błagam cię, chodźmy, nie dam rady, nie wytrzymam, nie mogę.

Wyobraź sobie, jaki ból towarzyszy depresji. Ból silniejszy niż miłość, silniejszy niż życie.

Writing from a depressive place is a bit more difficult than when I am „up” or „temporarily stabilized”. It seems to me that I have nothing to say. Every sentence looks banal. I’d like to hide in my bed and pretend I’m gone. And the world would not even notice the difference, the mind prompts. Hence a small step to suicidal thoughts.

I have never had suicide attempts – I have only ideas. These are dangerous ideas, at the same time quite simple in execution. Reality does not hurt the most in the epicenter of depression, only when one comes out of it – and looks at the enormity of the misfortune that surrounds her/him. Crawling out of the state „leave me”, „nothing makes sense”, „I want to disappear”, „conversation tires me”, „I can not speak” always in my case takes place with the help of drugs.

There was someone around me who made two unsuccessful, but very serious suicide attempts. My heart broke. I could not understand that my love for this person could not save him/her from this step. That the desire to disappear turned out to be stronger than love for me, so often declared.

Now I’m in a similar place myself. My husband says: I love you the most in the world. I think: so what. And sometimes I say: let’s go to this organization that carries out euthanasia, I’m begging you, let’s go, I can not do it anymore, I can not stand it any longer, I can not.

Imagine the intensity of pain that accompanies depression. Pain stronger than love, pain stronger than life.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.