Silny, słaby czy szalony / Strong, weak or crazy

(ENG.below) Mój mąż wciąż przeżywa – i przeżuwa – każdy mój epizod. To pewnie dlatego w szpitalach psychiatrycznych pacjentów rzadko odwiedzają partnerzy życiowi: ich po prostu już nie ma. Szaleństwo, ten nieprzewidywalny rollercoaster, wciąga, choćbyś nie wiem jak bardzo starał/a się ochronić swoje granice. Ukochana osoba cię nie poznaje, chce się zabić lub snuje plany nowej pracy w roli prostytutki; jak utrzymać w tym momencie zdrowy dystans?…Jak stanąć po stronie zdrowia i nadziei, skoro to towar reglamentowany?…

Po każdym moim epizodzie, przez kilka dni mój mąż odchorowuje ten czas. Odchorowuje w sensie dosłownym: wszystko go boli, bezustannie chce mu się spać, minimalne wyzwania czy stres wynoszą go momentalnie na granice wytrzymałości. W snach wędruje po zniszczonych labiryntach, pustostanach, lub przeżywa, po raz kolejny i stupięćdziesiąty piąty, porzucenie.

Pewnie się domyślasz, że to, iż moja choroba niszczy mojego męża, wcale nie pomaga mi w zdrowieniu…Mój plecak wypełniony poczuciem winy, żalu, lęku, wstydu i okruszkami połamanego serca robi się coraz cięższy; coraz częściej przypływają do mnie myśli dotyczącego tego, jak ulżyłoby mu, gdyby mnie nie było, gdybym się usunęła, zniknęła. Widzę w fantazjach jego uradowaną twarz, wyprasowane zmarszczki, lekkość zamiast tej nieszczęsnej kuli u nogi, którą jestem.

Z tym, że mój mąż się nigdzie nie wybiera. Twierdzi też, że nie chce, bym ja się gdzieś wybrała, a już na pewno nie na drugi świat.

Nie wiem, czy jest aż tak silny – a może aż tak słaby – a może nawet, najzwyczajniej szalony.

My husband is still experiencing – and chewing over – every episode of my illness. This is probably why in psychiatric hospitals patients are rarely visited by life partners: they simply do not exist anymore. Madness, this unpredictable rollercoaster, draws you in, even if you try to protect your limits. The beloved person does not recognize you, wants to kill herself or makes plans for a new job as a prostitute; how to maintain a healthy distance at this moment? … How to stand on the side of health and hope, if it is rationed goods? …

After each episode, for a few days my husband is sick. He literally perishes in a literal sense: everything hurts him, he constantly wants to sleep, minimal challenges or stress make him immediately reach the limits of endurance. In dreams, he wanders through destroyed labyrinths, vacant spaces, or survives, once again and the fifty-fifth, abandonment.

You probably guess that the fact that my illness is destroying my husband does not help my recovery at all … My backpack full of guilt, regret, fear, shame and crumbs of a broken heart is getting heavier; more and more often thoughts come to my mind about how he would blossom if it had not been for me, if I removed myself, disappeared. I see in my fantasies his delighted face, ironed wrinkles, lightness instead of the unfortunate crutch that I am.

But – my husband is not going anywhere. He also claims that he does not want me to go somewhere, and certainly not to the other world.

I do not know if he’s so strong – or maybe so weak – or maybe even, just crazy.

 

Jedna odpowiedź do “Silny, słaby czy szalony / Strong, weak or crazy”

  1. …………………….. <3 <3 <3
    "Nie wiem, czy jest aż tak silny – a może aż tak słaby – a może nawet, najzwyczajniej szalony"…… <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.