Stygmat / Stigma

(ENG.below) Przez kilka dni byłam chora, nie miałam siły wstać z łóżka. „Byłam chora” – dawno nie używałam tego sformułowania, zastępując je „jestem chora”…Za mną lot do Polski, stres okupiony chwilowymi halucynacjami, bardzo strasznymi, aż zamknęłam oczy, by ich nie widzieć. Motywem przewodnim moich halucynacji jest bardzo często twarz mojego męża, która zmienia się w obcą, lub w maskę potwora. Możesz sobie wyobrazić, ile lęku i niepokoju to budzi. Coś, co znane, najbliższe, bezpieczne, przeistacza się w sedno koszmaru. By było jasne, to nie przywidzenie; wygląda 100% realnie. Schade, jak mówią Niemcy. Szkoda, żal.

Niedługo święta. Mam nadzieję, że wydobrzeję. Jednak im więcej czasu spędzam wśród „normalnych” ludzi (daję cudzysłów, gdyż wierzę w normalność jedynie trochę), tym bardziej czuję, że odstaję. Nie mam pracy. Nie zarabiam. Nie kieruję pojazdem. Nie mam włosów. Mam kolczyk w nosie, rysuję przygnębiające rysunki i jestem chronicznie chora. Czuję się outsiderką wśród ludzi zaaferowanych swoimi sprawami. Pragnę spokoju, a jednocześnie bliskości; akceptacji, a zarazem uznania mojej odrębności; zainteresowania, ale nie konfrontacji. Mam wrażenie, że jestem pełna sprzecznych potrzeb, nie potrafię ich pogodzić, nie mam pomysłu na ich zaspokojenie.

Moja siostra narysowała dziś obrazek (pięknie rysuje) kobiety schowanej w choince. Gdybym tylko mogła, przebrałabym się za drzewko bożonarodzeniowe. W milczeniu obserwowała, wyciągała gałązki i rozdawała prezenty. Patrzyła, jak „normalni” się cieszą.

A potem cicho wróciła do lasu.

(rys.Natalia Stańko / drawing by Natalia Stańko / more on society6.com/natillu)

I was sick for a few days, I did not have the strength to get out of bed. „I was sick” – I have not used this phrase for a long time, replacing it with standard „I’m sick” … Flight to Poland and travel stress caused temporary hallucinations, very scary, until I closed my eyes not to see them. The leitmotif of my hallucinations is very often the face of my husband, that changes into a face of a stranger or a mask of a monster. You can imagine how much fear and anxiety it arouses. Something familiar, closest, safe, transforms into the heart of a nightmare. To be clear, it’s not a „vision”; it looks 100% real. Schade, as the Germans say. It’s a pity.

Soon there will be holidays. I hope I’ll get better. However, the more time I spend among „normal” people (I give quotes, because I believe in normality only a little), the more I feel that I’m strange. I do not have a job. I’m not earning money. I do not drive a car. I do not have hair. I have a nose ring, I draw depressing drawings and I am chronically ill. I feel an outsider among people who are preoccupied with their affairs. I want peace and at the same time closeness; acceptance and recognition of my individuality; interest, but not confrontation. I have the impression that I am full of conflicting needs, I can not reconcile them, I have no idea how to satisfy them.

My sister drew a picture today (she draws beautifully): a woman hidden in a Christmas tree. If I only could, I would dress up as a Christmas tree. Watched silently, pulled out twigs, and handed out presents. Watched how „normal” people enjoy their time together.

And then quietly return to the forest.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.