Szczypiąc w serce / Pain of the heart

(ENG.below) Dziś życie jakieś takie jaśniejsze, nawet na spacer wyszłam; oczywiście z asystą, bo jestem dla samej siebie zbyt niebezpieczna. Porozmawiałam z nowym pielęgniarzem, który był murarzem z zawodu, ale zmienił zdanie i się przekwalifikował. Przekonałam też obsługę, by oddala mi moje słuchawki i ładowarki. Wczoraj wiązałam z nimi pewne mroczne plany, ale już mi przeszło.

Odkryłam, że jest ze mną na oddziale koleżanka z dawnego programu integracji zawodowej, z którego obie wypadlyśmy ze względow chorobowych. Historia S. jest tak smutna, że serce z trudem ją mieści. Ma dwadzieścia kilka lat, żyła w domu dla bezdomnych. Jej siostra od lat nie opuszcza kliniki, uparcie się samookaleczając i nie wykazując żadnych postępów w leczeniu. Siostry nie bardzo mogą się odwiedzać, bo ich stan nie pozwala na samotne szwędanie się po klinice. S.miala przyjaciółkę, która niedawno zmarła na raka, co wpędziło S.w depresję tak silną, że teraz, trzy miesiące po przyjęciu na oddział, nadal ledwo mówi. Na dłoniach ma wytatuowane słowo NADZIEJA, co rozkłada mnie na łopatki, bo wygląda jak zaprzeczenie nadziei, jak druga strona nadziei, jak ostateczna beznadzieja; a jednak wciąż żyje, oddycha, je, chodzi, a więc i walczy. Pamiętaj o niej, gdy będziesz myśleć o wariatach.
Choroba psychiczna ma wiele twarzy, na przykład twarz N., która jest tu na odwyku kokainowym, albo C., która uważa się za zupełnie zdrową, tylko ma problemy ze snem. Jest też anorektyczka O., która wygląda delikatniej niż jesienny liść i gdy tylko ją widzę, boję się, że zdmuchnie ją wypowiadane przeze mnie słowo. Jest dziewczyna o poranionej twarzy, jest też A., który postanowił upomnieć mnie wczoraj, że kobiety w moim kraju zapewne nie noszą takich fryzur jak ja, i co ja sobie w ogóle myślę z tymi dredami. W trakcie posiłków pojawiają się też licznie depresyjne twarze, ukrywające się całymi dniami w pokojach.
I tak sobie jesteśmy, i czekamy na lepsze jutro.
I czasem ono przychodzi.

Today my life is brighter, I even went out for a walk; of course with assistance, because I’m too dangerous for myself. I talked to a new nurse who was a bricklayer by profession, but changed his mind and retrained. I also convinced the service to give me back my headphones and chargers. Yesterday I associated some dark plans with them, but it’s changed today.
I discovered that my friend from the former vocational integration program is with me in the ward. S.’s story is so sad that a heart can hardly contain it. She is twenty-something years old, she lived in a homeless shelter. Her sister has not left the clinic for years, stubbornly self-injuring and showing no progress in treatment. The sisters are not allowed to visit each other because their condition does not allow them to wander around the clinic alone. S. had a friend who recently died of cancer, which depressed S. so severely that now, three months after admission to the ward, she still can barely speak. She has the word HOPE tattooed on her hands, which breaks me apart, because she really looks like a denial of hope, like the other side of hope, like ultimate hopelessness; and yet she is still alive, breathing, eating, walking, and thus fighting. Remember her when you think about crazy people.
Mental illness has many faces, for example the face of N., who is on cocaine withdrawal, or C., who considers herself completely healthy, but has trouble sleeping. There is also an anorexic O. who looks softer than an autumn leaf and as soon as I see her, I am afraid she will be blown away by the word I say. There is a girl with a wounded face, there is also A., who decided to admonish me yesterday that women in my country probably do not wear hairstyles like me, and what the heck my dreadlocks suppose to mean anyway. During meals there appear also many depressed faces, hiding in the rooms during other times.
We are the way we are and we are waiting for a better tomorrow.
And sometimes it comes.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.