taniec neuronów / dance of neurons

(ENG.below) Dziwny czas – tak chciałam zacząć ten wpis lecz uświadomiłam sobie, że u mnie zwykle każdy czas jest dziwny; nie jest to więc zbyt oryginalny początek. Jestem na dużej (powyżej normalnie zalecanej) dawce leków antypsychotycznych, a mimo to mój mózg zapewnia mi mnóstwo rozrywki w postaci stanów hipomaniakalnych. Sprzątam co tylko wpadnie mi w ręce, biegam, robię zakupy, spaceruję, rysuję, obcinam kilkumilimetrowe włosy na głowie, które zupełnie tego nie potrzebują, przeglądam nowe konkursy, spisuję nowe pomysły na sztuki teatralne, piekę, gotuję, myląc przepisy, za szybko, zbyt niedokładnie; jednocześnie nie potrafię się skupić, nie czytam, nie oglądam, będąc zarazem zmęczona i nakręcona. Na szczęście jednak nie mam symptomów psychotycznych – już od czterech dni.

Stany hipomaniakalne są o tyle dziwne, że Zyprexa (olanzapina) powinna działać antymaniakalnie. Biorę jej naprawdę dużo, bo 25mg dziennie. Miałam spać przez kilka dni, tymczasem zmieniłam się w wulkan aktywności, którego erupcje przerywane są drzemkami w ciągu dnia i wczesnym chodzeniem spać (na szczęście ze snem nie mam żadnych problemów). Natrafiłam kiedyś na mem treści: gdy twoja depresja sprawia, że jesteś bardzo zmęczona, lecz twój niepokój nie pozwala ci zasnąć; w moim przypadku można by napisać: gdy twoje antypsychotyki sprawiają, że jesteś zmęczona, ale mania nie pozwala ci odpocząć.

Masz może w doświadczeniu taki stan, w którym boli cię głowa – bierzesz leki przeciwbólowe i wiesz, że ból rozgrywa się nadal, ale leki skutecznie go od ciebie oddzielają? Tak czuję się na Zyprexie. Mam wrażenie, że epizody psychotyczne rozgrywają się mimo wszystko, ale nie docierają do świadomości. Tak, jakby Zyprexa zamieniła się w mojej głowie w wierną straż, która nie dopuszcza bólu. Kilka dni bez cierpienia – może dlatego nagle mam tyle energii?…Ta jej ilość, która na co dzień była spożytkowana na walkę z symptomami, nagle nie ma co ze sobą zrobić i zmienia się we frenetyczny, super-aktywny taniec neuronów – a zatem i mój taniec.

Chciałabym mimo wszystko przestać się ruszać tak intensywnie i doświadczyć spokoju. W życiu wariata jest to jednak towar reglamentowany.

Strange time – this is how I wanted to start this post, but I realized that with me usually every time is strange; thus, it is not a very original beginning. I am on a high (above normally recommended) dose of antipsychotic drugs, and yet my brain provides me with a lot of entertainment in the form of hypomanic states. I clean up whatever I can get my hands on, I jogg, I shop, I walk with my dog, I draw, I cut a few millimeters of hair on my head that do not need it at all, I review new competitions, I write new ideas for theater plays, I bake, cook, confuse recipes, too fast, too inaccurately; at the same time, I cannot focus, read, and watch, being tired and energized at the same time. Fortunately, however, I haven’t had psychotic symptoms – for four days now.

Hypomanic states are even more strange in these circumstances because Zyprexa (olanzapine) should act antimanic. I take a lot of it, 25 mg a day. I was supposed to sleep for a few days, meanwhile I turned into a volcano of activity, the eruptions of which are interrupted by naps during the day and going to bed early (luckily I don’t have any problems with sleep). I came across a meme once: when your depression makes you very tired, but your anxiety keeps you awake; in my case, you could write: when your antipsychotics make you tired, but the mania keeps you from resting.

Do you have a headache in your experience – when you take painkillers and you know that the pain continues, but the drugs are effectively separating it from you? This is how I feel on Zyprexa. I have the impression that the psychotic episodes take place after all, but do not reach the consciousness. As if Zyprexa turned into a faithful guard in my head that does not allow pain. A few days without suffering – maybe that’s why I suddenly have so much energy? … The amount of it that was used every day to fight the symptoms suddenly has nothing to do and turns into a frenetic, super-active dance of neurons – and therefore my dance as well.

Still, I would like to stop moving so intensely and experience peace. In the life of a madman, however, it is a rationed commodity.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.