Tempo żółwia / Turtle’s pace

(ENG.below) Coś tak czułam, że jeśli zasnę o 20:00, obudzę się o 4 rano.

Jeden dzień a tyle się wydarzyło.

Po pierwsze, mój psychiatra wyszedł ze szpitala, widzimy się jutro. Nie liczę na rewolucję, ale na ewolucję już tak. Na mojej liście „do powolnej likwidacji“ jest Klozapina oraz podmiana Venlafaksyny na inny antydepresant. I oczywiście rozmowa o ECT.

Po drugie, po wielu miesiącach nie słyszenia odezwała się do mnie komisja ds.inwalidztwa, która zapowiedziała się z wizytą domową na następny tydzień. Stres! Jak zaprezentować się w zgodzie z rzeczywistością, nie pogarszając jej, ale też nie sztucznie ulepszając?

Po trzecie: przestały działać (nie pytaj jak to się stało – nie mam pojęcia) leki zmniejszające apetyt. Znów wciągam słodycze jak odkurzacz. W ciągu dwóch tygodni przytyłam dwa kilo.

Po czwarte, odkryłam nowy sposób na relaks: przyjeżdża do mnie do domu pani kosmetyczka i zajmuje się moimi dłońmi oraz twarzą profesjonalnie i niedrogo. Odpoczywam, czuję się nieco ładniejsza, uspokajam się. Odkrywam, że potrafię przez dwie godziny nie palić, nie tworzyć, lecz koncentrować się na bieżącej chwili. Rarytas.

Powoli drepczę do przodu. Tempo żółwia, ale ważniejszy kierunek.

I was right to assume that when I go to sleep at 8PM, I’m going to wake up at 4AM.

One day and so much happened.

First of all, my psychiatrist left the hospital; we will see each other tomorrow. I do not count on a revolution, but on evolution – yes. Erasing Clozapine and substitution of Venlafaxine for another anti-depressant are on my „to dare” list. And of course, a conversation about ECT.

Secondly, after many months of silence, the disability committee called me and announced a home visit for the next week. Stress! How to present yourself in harmony with reality, not aggravating it, but also not artificially improving it?

Thirdly: my „appetite suppresing medication“ stopped working (do not ask how it happened – I have no idea). I’m sucking up sweets again like a vacuum cleaner. Within two weeks, I put on two kilos.

Fourthly, I discovered a new way to relax: a beautician comes to my apartment and deals with my hands and face professionally and inexpensively. I’m resting, I feel a bit prettier, it calms me down. I discover that I am able not to smoke for two hours, not to create, but concentrate on the current moment. Rarity.

I slowly tread forward. The turtle’s pace, but more important – the direction.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.